Napisz do nas

Infolinia32 44 57 225

Ssanie kciuka

18-01-2016

Ssanie kciuka
Ssanie kciuka jest powszechnym zachowaniem - występuje w przybliżeniu u 50-87% maluchów. Uznaje się je za najczęstszą postać niezwiązanej z jedzeniem aktywności oralnej. Nawyk ten pojawia się na bardzo wczesnym etapie życia.
Aż 90 proc. nowo narodzonych dzieci przejawia jakąś postać ssania rączki do 2 godzin od momentu przyjścia na świat. Pomimo że w większości badań nie zauważono znaczącej różnicy w częstości ssania kciuka pomiędzy płciami, niektórzy naukowcy odkryli, iż jest ono powszechniejsze wśród dziewczynek. Ssanie kciuka jest rzadkie wśród Inuitów (Eskimosów), Indian oraz dzieci afrykańskich. Curzon nie znalazł dowodów na więcej niż 1000 przypadków ssania u maluchów eskimoskich, zamieszkujących kanadyjską część Arktyki.
 
Kiedy dziecko jest na to za duże
Jest to zjawisko normalne u niemowląt i małych dzieci. Nie powinno powodować trwałych problemów z zębami i zgryzem, jeśli nie jest kontynuowane po ukończeniu 5 lat (mniej więcej w tym wieku zaczynają się pojawiać pierwsze zęby stałe). Podobnie ma się sprawa z używaniem smoczka. Gdy dziecko przekroczy tę granicę, nadal zaś ucieka się do ssania kciuka i w dodatku a) robi to przez większość dnia, b) wpływa to na jego zdolności komunikacyjne lub społeczne czy też c) na umiejętność artykulacji słów albo na rozwój jego uzębienia, należy rozważyć możliwość zajęcia się problemem. Nie każde ssanie jest tak samo szkodliwe - efekty zależą od intensywności "procederu" oraz od nacisku języka (niekiedy zmiany są tak duże, że konieczna staje się wizyta u ortodonty i założenie aparatu na zęby). Dzieci pozwalające palcowi po prostu zostawać w buzi są mniej narażone na późniejsze kłopoty stomatologiczne od ssących "agresywnie", energicznie (te ostatnie należy obserwować i ewentualnie wcześniej interweniować).
Wielu rodziców niepokoi się, że czynność ta świadczy o emocjonalnej niedojrzałości czy braku pewności siebie. Tymczasem badacze, poszukując wspólnych cech maluchów ssących palce do późnego wieku, doszukali się tylko jednej odróżniającej je od innych dzieci - historii przedłużającej się bitwy o zaprzestanie ssania na wcześniejszym etapie życia.
Amerykańska Akademia Stomatologii Dziecięcej (American Academy of Pediatric Dentistry) stwierdza, że większość dzieci samoczynnie przestaje ssać kciuk pomiędzy 2. a 4. rokiem życia, a więc jeszcze przed pójściem do przedszkola. Przyznaje też, że nie ma powodu do niepokoju przed wyrzynaniem się przednich zębów. Gdy to już jednak nastąpi, dalsze ssanie palca może powodować problemy z gryzieniem oraz wystawanie przednich zębów. Inne kłopoty, które mogą się wtedy pojawić, to: popękane, spierzchnięte usta, owrzodzenie ssanego kciuka, infekcje (np. zanokcica, czyli ropień lub naciek zapalny powstający w łożysku paznokcia lub otaczającym wale skórnym), a także modzel (zgrubienie skóry) na palcu.
Obecnie uważa się, że używanie smoczka może być lepsze od ssania kciuka z kilku powodów:

a) smoczek jest delikatniejszy (bardziej miękki) od palca i powoduje w związku z tym mniejsze uszkodzenia;
b) plastikowa obwódka smoczka stanowi pewnego rodzaju zaporę przy naciskaniu na zęby;
c) smoczek można z łatwością umyć.

 
Czemu nasze pociechy ssą kciuki?
"Zaskoczenie" płodu podczas wykonywania USG z palcem w buzi wcale nie należy do rzadkości. Ssanie kciuka przez płód obserwuje się już od 18. tygodnia ciąży. W dwudziestym czwartym tygodniu widać już wyraźnie ruchy ssące ust.
Również niemowlęta często się w ten sposób zachowują. Starsze dzieci robią to najczęściej wtedy, gdy są zmęczone, znudzone, przestraszone, chore, gdy stają przed nowymi wyzwaniami życiowymi (np. przed pójściem po raz pierwszy do przedszkola) albo potrzebują, by je ktoś pocieszył, utulił. "Ssące" urwisy często łatwiej zasypiają, prędzej są zdolne do samodzielnego ponownego zasypiania po nocnym przebudzeniu czy przesypiają całą noc dużo wcześniej niż ich rówieśnicy, którzy nie uciekają się do ssania kciuka. Nierzadko można zaobserwować, że dzieci ssące palce angażują się spontanicznie w inne samouspokajające zachowania, takie jak pociąganie za kosmyki włosów, dotykanie ucha czy przytulanie się do koca albo maskotki. Różne teorie ujmują ssanie kciuka jako normalny etap rozwoju, z którego dziecko wyrasta (może się on przekształcić w nawyk), ćwiczenie, poprzez które maluch się uspokaja, ale też jako wyraz nieadekwatnego do zapotrzebowań czasu karmienia. Niektórzy badacze zaobserwowali nawet odwrotnie proporcjonalną zależność pomiędzy ssaniem kciuka a czasem karmienia piersią.
Zachowanie takie może być też próbą zwrócenia na siebie uwagi.
Ssanie palca po 5. roku życia powoduje niekiedy problemy natury psychologicznej, ponieważ w tym wieku inne dzieci zaczynają się już z tego naśmiewać.
 
Jak oduczyć starsze dziecko...
Wywieranie presji może wzmocnić czynność ssania kciuka, przeobrażając naturalną fazę rozwojową w mocno zakorzeniony nawyk. Lepiej stworzyć dziecku takie warunki, by samo dokonało wyboru: ssać czy nie. Kiedy zobaczymy, że "paluch" znowu znajduje się w ustach malucha, można odwrócić jego uwagę, np. angażując go w czynność wymagającą posługiwania się obiema rękami. Posmarowanie kciuka czymś nieprzyjemnym dla konkretnego dziecka w smaku (np. kwaśnym octem winnym czy sokiem z cytryny) zmniejszy satysfakcję czerpaną ze ssania. Jak radzą specjaliści, trzeba jednak okresowo zmieniać wykorzystywaną substancję, ponieważ ludzie szybko przyzwyczajają się do różnych smaków i są w stanie polubić prawie wszystko. Gdy dziecko podejmuje decyzję, że chce skończyć ze swoim nawykiem, ale nadal ssie palec, warto pomagać mu zauważyć momenty, kiedy znowu to robi. Ważne, by pomaganie to nie przyjęło formy ciągłego narzekania czy wyrzucania ('Znowu to robisz, a masz już 6 lat'). Pomocy mogą też udzielić specjaliści - lekarz rodzinny albo stomatolog. Dziecko powinno poczuć, że chce przerwać ssanie kciuka, ponieważ DORASTA.
Ssanie kciuka jako forma samouspokajania jest trudne do wyeliminowania, ponieważ obiekt pozwalający się zrelaksować jest stale dostępny. Dobrą metodą jest zwracanie uwagi i nagradzanie za zachowanie pożądane i niezwracanie jej (lub przynajmniej ograniczanie zainteresowania) na czynność ssania. Zauważając palec w buzi, można albo nie zareagować, albo tonem stwierdzania faktu (wyrażającym jak najmniej emocji) powiedzieć: "Tak nie można", "Nie rób tego", wyjąć palec z ust dziecka, kierując jednocześnie jego uwagę na coś innego, np. zabawkę, książeczkę, zwierzę domowe itp. Karanie nie skutkuje, gdyż zazwyczaj dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego, kiedy palec wędruje do buzi.
Skuteczna bywa strategia przeczekania. Dzieci zarzucają ssanie palca, gdy odkryją nowe, skuteczniejsze, sposoby uspokajania się i zaspokajania swoich potrzeb. Małe dziecko, któremu chce się pić, zadowoli się swoim palcem, starsze weźmie sobie coś do picia z ławy, poprosi mamę czy też wyjmie coś z lodówki.
Jeśli rodzice potrafią zidentyfikować pory i miejsca, gdzie maluch szczególnie często ssie palec (oglądając bajki, podczas czytania książeczek, leżenia w łóżeczku itp.), mogą posłużyć się jakimś substytutem czy, inaczej mówiąc, obiektem zastępczym (maskotką, "gniotkiem", piłeczką). Odwracając uwagę malca od kciuka, oferujemy jednocześnie jakąś alternatywę (zabawkę, ale też swoją pomoc) ? gdy brakuje mu słów, by wyrazić swoje uczucia, warto je po prostu podrzucić, gdy ssanie ma miejsce w momentach zmęczenia, zapewniamy urwisowi więcej snu.
Można maluchowi dawać coś w zamian, można też zajmować mu czymś usta (śpiewaniem piosenek, deklamowaniem wierszy, jedzeniem przekąsek czy owoców) albo ręce (grą na prostych instrumentach itp.). Ze starszym dzieckiem nie zaszkodzi, a na pewno pomoże wspólne omówienie strategii poradzenia sobie z problemem, choćby tego, czy lepiej zrobić to szybko, czy powoli. Zdecydowanie unikamy narzekania oraz poniżania czy dawania maluchowi do zrozumienia, że straszny z niego dzieciuch.
Ssanie kciuka warto stopniowo ograniczać, np. tylko do obszaru domu, a następnie poszczególnych pomieszczeń. Rozważając, czy interweniować, czy nie, rodzice powinni się zastanowić, jak bardzo zakorzeniony jest niepożądany nawyk. Gdy występuje tylko przy kładzeniu się do łóżka lub w obecności członków rodziny, nie stanowi to aż tak dużego problemu.

Może Cię także zainteresować

W dzisiejszych czasach każda młoda mama ma do dyspozycji szereg najróżniejszych udogodnień, które mają na celu sprawic, by macierzyństwo było czystą przyjemnością. W tym artykule zapraszamy do zapoznania się z kilkoma praktycznymi aplikacja...
Pokoik Twojego dziecka wygląda, jakby właśnie przeszło  tornado, a Tobie wydaje się, że już nigdy  nie zdołasz zapanować nad tym wiecznym chaosem? Tutaj znajdziesz kilka prostych wskazówek, jak utrzymać porządek przy małym dziecku...
Na myśl o podróży samolotem z małym dzieckiem dostajesz gęsiej skórki? Nie martw się, są sposoby, by pierwszy lot dziecka był przyjemny i bezproblemowy. ...
Temperatura na zewnątrz jest nieznośna, a Ty martwisz się, jak najmłodszy członek rodziny zniesie tak wysokie temperatury? Spokojnie, jest kilka sposobów, by lato i dla niemowlaka było przyjemne. ...
Powrót