Napisz do nas

Infolinia32 775 27 20

Rozwój mowy u dziecka

10-11-2015

Rozwój mowy u dziecka

18 miesiąc życia to czas, w którym dziecko zaczyna mówić. Powstaje pytanie, jak dziecko komunikuje się zanim w jego ustach pojawią się pierwsze słowa. Według licznych opinii okres przedsłowny jest wstępem do rozwoju mowy. Jest to czas, gdzie powstają pewne lingwistyczne umiejętności.

Fonologia jest to nauka zajmująca się badaniem dźwięków, żeby wgłębić się w problem rozwoju mowy trzeba na początek zaznajomić się z pewnymi faktami językowymi. Podstawową rzeczą dotyczącą mowy jest uświadomienie sobie, czym ona tak naprawdę jest. Otóż, mowa ludzka to w pewnym sensie taki nieprzerwany ciąg dźwięków. W tym strumieniu dźwięków można się dopatrzyć pewnych charakterystycznych cech. Nie jest trudno zauważyć, że dźwięki dzielą się na segmenty, które nauka nazywa sylabami, słowami, zdaniami. Inną cechą charakterystyczną dla tego ciągu dźwiękowego jest intonacja, przerwy, akcent itp.

Fonologię można badać na różne sposoby, jednym z nich jest badanie właściwości fonetycznych. Tym zajmują się logopedzi. Zauważono, że umiejętność artykulacji przebiega podobnie u każdego malucha. Charakterystyczne jest to, że małe dzieci mają problem w wymawianiem litery "r", stad charakterystyczny dla tego okresu "lowelek", a nie "rowerek". W rozwoju mowy u dzieci dominujące są kontrasty, powodują że inne znaczenie przypisuje się podobnym wyrazom, lecz wymawianym w inny sposób. Dzieje się tak za sprawą fonemów, czyli opozycji dźwiękowych, które wpływają na zmianę znaczenia.

Za sprawą badań zauważono, że dzieci bez większego trudu potrafią różnicować fonemy. Małe dziecko jest w stanie rozróżnić, kiedy dwa dźwięki są reprezentatywne dla jednego fonemu. Taka umiejętność nosi nazwę percepcji kategorii dźwięków. Interesującym zjawiskiem jest fakt, że zdolność tę rozpoznano u noworodków, a więc maluchów, które dopiero, co przyszły na świat.

Według badań dzieci, niezależnie skąd pochodzą, mają takie same predyspozycje do różnicowania fonematycznego. Dorośli Japończycy nie potrafią wymówić, a co gorsza rozpoznać dźwięków i l. Japońskie niemowlęta nie mają z tym najmniejszego problemu. Taka sytuacja wynika z tego, że opozycja ta nie występuje w języku japońskim, natomiast dzieci do 1 roku życia potrafią ją rozróżnić. Niestety już po upływie okresu niemowlęctwa dźwięki i l, są nierozpoznawalne.
 Na podstawie badań przeprowadzonych w 1982, stwierdzono że 5. miesięczne niemowlęta potrafią czytać z ruchu warg, co znacznie ułatwia porozumiewanie się. Badania polegały na tym, że maluszkom prezentowano niemy film. Na ekranie były dwie osoby obok siebie. Jedna z nich mówiła wyraz "ah", druga natomiast "i". W trakcie pokazu dzieci słyszały te wyrazy, zsynchronizowano, bowiem dźwięk z obrazem. Rezultat był zaskakujący. Dzieci po usłyszeniu "ah" lub "i" kierowały wzrok na twarz, która mówiła ten dźwięk.

Można bez większych oporów stwierdzić, że na rozwój mowy w znacznej mierze wpływa kultura i wychowanie. Prawdopodobnie tuż po urodzeniu noworodek rozróżnia mnóstwo dźwięków i opozycji mowy. Z czasem jednak następuje naturalna eliminacja dźwięków niepotrzebnych.

Zaobserwowano że niemowlę, pomimo iż nie potrafi porozumiewać się ze światem za pomocą języka to jest w stanie rozpoznać głos matki. Nie wiadomo, co jest tego przyczyną. Stwierdzono również, że dziecko preferuje zwykłą mowę niż mieszankę różnych obco brzmiących słów lub muzyki. Świadczy to o tym, że niemowlę pomimo swego młodego wieku ma już jako takie pojęcie na temat języka. Badania przeprowadzone w 1990 przez Fernalda wykazały, że maluszek woli słyszeć miły i czuły głos, przypominający typowy sposób mówienia do dzieci od rozmowy dorosłych ludzi. Ten matczyny sposób porozumiewania się z dzieckiem charakteryzuje się ciepłym brzmieniem i intonacji opadającej, wznoszącej się.

Zanim niemowlę zacznie posługiwać się pierwszymi wyrazami z jego ust będą wychodzić różne nieartykułowane dźwięki. Dźwięki te nie są tak całkiem przypadkowe. Stanowią rodzaj ogniwa na drodze w rozwoju mowy. Badacze dowodzą, że to właśnie z tych różnych niezrozumiałych dźwięków powstają pierwsze wyrazy. Najwcześniejszą formą wokalizacji jest płacz, chrząkanie, pomrukiwanie itp. Ten etap trwa do 2. miesiąca życia. Następnie dzidziuś zaczyna gaworzyć, czyli wydaje z siebie dźwięki składające się z jednej sylaby np. "oo". "uu. Zdarza się również, że łączy samogłoski i spółgłoski w rezultacie, czego powstaje np. "guu".

Istotne jest to, że wszystkim próbom wokalizacji często towarzyszy pewien wyraz twarzy. Bywa, że jest nim uśmiech, czasem jednak wyraźnie widoczny jest smutek. Taka relacja mimiki i wypowiadanych dźwięków świadczy o tym, że maluszek stara się za pomocą wokalizacji przedstawić różne emocje.

U dzieci półrocznych występuje inna specyficzna cecha w rozwoju języka. W dalszym ciągu gaworzą, ale jest to specyficzna forma wokalizacji. Ma ona nawet swoją nazwę. Jest to gaworzenie samonaśladowcze, w czasie którego niemowlak zestawia koło siebie takie same dźwięki np. "bababababa". Następnie i ten etap rozwoju mowy podlega przekształceniom. Mianowicie dziecko dodaje do "bababababa" inne dźwięki, niekoniecznie pochodzące z języka ojczystego. Świadczy to o tym, że niemowlak nie ma problemów z wymową, rozróżnianiem zwrotów obcojęzycznych. Można stwierdzić, że dzieci z różnych kultur, środowisk gaworzą w bardzo podobny sposób.

U schyłku 1. roku życia następuje ogromny przełom w mowie. Maluszki zaczynają posługiwać się nie tylko jedną sylabą, lecz wymyślają twory składające się z dwóch lub więcej sylab. Powstają dźwięki takie jak np.: "duu-da", "ni-buu". Etap ten jest przełomowy jeszcze pod tym względem, że malec nadaje wymawianym dźwiękom intonację. Można uznać ten typ komunikacji za najbardziej przypominający w brzmieniu język, jakim posługują się dorośli. Z wielu form, które dziecko stworzy w tym czasie powstaną pierwsze wyrazy.

Gaworzenie wszystkich dzieci jest do siebie podobne. Z czasem jednak, kiedy maluchy zaczynają mówić zanika gdzieś to podobieństwo. Na tej podstawie niektórzy badacze stwierdzili, że wszystkie wydawane przez dziecko dźwięki nieartykułowane nie mają nic wspólnego z mową. Pogląd ten nie jest jednak słuszny. Zależność pomiędzy mową, a gaworzeniem nazywana jest dryfowaniem. Dryfowanie gaworzenia to inaczej stopniowe przekształcanie, upodobnianie się gaworzenia do języka, które dziecko słyszy codziennie. Ta hipoteza wyjaśnia, dlaczego dzieci japońskie mają problemy z rozróżnieniem i wymówieniem dźwięków i l, podczas gdy przez cały okres niemowlęctwa nie miały z tym większych problemów.

Wczesny okres gaworzenia jest wrodzony, to znaczy występuje u każdego dziecka. Teza ta została wysnuta na podstawie badań gaworzenie u dzieci głuchych. Zauważono, bowiem, że na początku ich rozwój mowy przebiega podobnie jak w przypadku niemowląt, które słyszą normalnie. Podobieństwo występuje jednak tylko w pierwszej fazie gaworzenia, w której posługuje się tylko jedną sylabą np. "aa". Później zaczynają się pojawiać zmiany. Dzieci, które nie słyszą nie posługują się gaworzeniem samonaśladowczym, nie korzystają też z dużej ilości sylab, dających się rozróżnić.

Ciekawym zjawiskiem jest rozwój mowy w przypadku, gdy u dzieci w ogóle nie występuje gaworzenie. Zdarza się, bowiem, że dzieci, które mają problemy z oddychaniem często nie gaworzą. Jeżeli takie dzieci pod wpływem np. operacji zaczną swobodnie oddychać to wystąpi u nich opóźnienie w rozwoju mowy. Jest to niezaprzeczalny dowód na to, że gaworzenie jest jednym z etapów w kształtowaniu mowy.

Doskonałą pomocą w komunikacji jest porozumiewanie się za pomocą gestów. Szacuje się, zę mniej więcej około 8-10 miesiąca życia dziecko zaczyna świadomie posługiwać się pewnymi gestami. Kiedy chce np. jakąś zabawkę to wyciąga dłonie w jej kierunku, czasami też patrzy na przedmiot, na którym mu zależy i na osobę która mogłaby podać tę rzecz.

Gestykulacja spełnia również swoją funkcję, kiedy mały brzdąc pragnie zwrócić na siebie uwagę. W tym celu pokazuje np., co trzyma w ręku, czasem też podaje przedmiot mamie. Oczekuje, że rodzic zainteresuje się jego osobą, a może nawet skomentuje jego postępowanie. Z czasem maluch zaczyna wskazywać na pewne określone przedmioty. Pragnie nie tylko zwrócić uwagę na siebie, lecz także np. na papugę, która siedzi w klatce. Taki typ gestykulacji, w którym dziecko pragnie zwrócić uwagę dorosłego nazywa się komunikacją referencjalną. Pociecha dodatkowo posługuje się wokalizacją, żeby jej zamierzenia okazały się jeszcze bardziej skuteczne.

Trzeba zwrócić uwagę, że w przypadku, gdy pomimo usilnych starań maluszka, rodzic nie zwróci na niego uwagi, nie poda mu pożądanej zabawki itp. to taki sposób komunikacji okaże się nieskuteczny. Możliwe jest, że gdy dziecko uzna, że jego poczynania nie przyniosą wymiernych efektów to zrezygnuje zupełnie z tej formy porozumiewanie się.

W porozumiewaniu się za pomocą gestów przełom następuje około 14. miesiąca życia. W tym czasie dziecko zaczyna używać gestów do nazwania pewnych przedmiotów. Tak na przykład, kiedy mówi o piłce to kreśli rączkami koło w powietrzu, a kiedy chce powiedzieć, że mama gotuje to udaje, że coś miesza. Gesty służą również do nazwania różnych stanów emocjonalnych, np., kiedy maluszek się cieszy może klaskać, a kiedy jest zły to może zatupać nogą.

Zauważono pewne podobieństwa związane z etykietowaniem pewnych rzeczy, zjawisk z rozwojem mowy. Rzeczą bardzo istotną jest to, że często wraz z etykietowaniem za pomocą gestykulacji zaczyna występować nazywanie za pomocą słów. Ponadto istnieje pewna zależność pomiędzy gestykulacją, a rozwojem mowy, a mianowicie taka, że im bardziej maluch gestykuluje tym lepiej posługuje się językiem, ma większy zasób słów. Zauważono też, że bardzo często dziecko przestaje nazywać jakiś przedmiot poprzez gesty, kiedy zastąpi etykietowanie użyciem odpowiednich słów. Taka wzajemna korelacja pomiędzy gestami, a użyciem pierwszych słów świadczy o tym, że rozwój mowy jest procesem ciągłym.

Roczne dziecko coraz bardziej świadomie korzysta z języka. Zaczyna używać pewnych wyrazów, które w normalnym języku nie znaczą dokładnie niczego. Maluszek używa jednak tych zwrotów na określenie pewnych rzeczy. Zauważa się np., że na wszystkie drzewa mówi "lala". Z czasem używanie słów jest coraz bardziej świadome. Wyrazy, jakimi posługuje się malec coraz bardziej przypominają tradycyjnie używane w języku polskim, różnią się tylko pewnymi przekształceniami np. "jak" zamiast "rak". Niewątpliwie stąd już niedaleka droga, by zacząć posługiwać się językiem tak jak mama i tata.

Zauważono związek pomiędzy pierwszymi słowami, a gaworzeniem. Dziecko stara się tworzyć wyrazy z sylab, jakimi wcześniej posługiwało się gaworząc. Rozwój mowy następuje stopniowo. Jest procesem długotrwałym. Dziecko chce jak najskuteczniej porozumiewać się z otaczającym go światem, zanim jeszcze zacznie mówić. Próbuje, więc różnych sposobów. Zadaniem rodziców jest wspierać przez cały czas rozwój swojej pociechy i wraz z nią cieszyć się z każdego najmniejszego osiągnięcia.

 

Może Cię także zainteresować

W dzisiejszych czasach każda młoda mama ma do dyspozycji szereg najróżniejszych udogodnień, które mają na celu sprawic, by macierzyństwo było czystą przyjemnością. W tym artykule zapraszamy do zapoznania się z kilkoma praktycznymi aplikacja...
Pokoik Twojego dziecka wygląda, jakby właśnie przeszło  tornado, a Tobie wydaje się, że już nigdy  nie zdołasz zapanować nad tym wiecznym chaosem? Tutaj znajdziesz kilka prostych wskazówek, jak utrzymać porządek przy małym dziecku...
Na myśl o podróży samolotem z małym dzieckiem dostajesz gęsiej skórki? Nie martw się, są sposoby, by pierwszy lot dziecka był przyjemny i bezproblemowy. ...
Temperatura na zewnątrz jest nieznośna, a Ty martwisz się, jak najmłodszy członek rodziny zniesie tak wysokie temperatury? Spokojnie, jest kilka sposobów, by lato i dla niemowlaka było przyjemne. ...
Powrót