Napisz do nas

Infolinia32 775 27 20

Klocki- tylko zabawka czy aż zabawka?

Klocki są niedocenianą zabawką. Wydaje się, że nie można z nimi zbyt wiele zrobić, że nadają się tylko do budowania, przewożenia kolejką czy samochodem i odgrywania roli krakersa albo innej potrawy dla lalek. Jednak nic bardziej mylnego. Klocki to zabawka uniwersalna, która pomoże np. przy nauce podstaw matematyki.

Kiedy dziecko rośnie, wymyśla coraz bardziej skomplikowane zabawy z klockami. Pierwotnie uproszczone domy, mosty i wzory nabierają rozmachu, a niezwiązane ze sobą obiekty zaczynają stanowić elementy rozbudowanych światów.

Bawiąc się klockami, maluch może poznawać kolory i kształty. Klocki nie muszą być przecież sześcianami albo prostokątami. Ćwiczy też porównywanie (który jest większy, a który mniejszy?), klasyfikowanie (ile widzisz czerwonych klocków?, która wieża jest zbudowana z 3 klocków?), liczenie i podstawowe działania matematyczne (proste dodawanie i odejmowanie), relacje przestrzenne (podaj mi klocek, który leży na prawo od stołu, nad książką itp.), analizę i syntezę wzrokową (zależności między elementami składowymi a całością).

Dziecko może też popuścić wodze fantazji i swobodnie wypróbowywać swoje pomysły konstrukcyjne. Gdy domek kilka razy się zawali, brzdąc zapamięta to i w przyszłości być może nie wybuchnie płaczem w podobnej sytuacji. Oswoi się z błędami.

Bawiąc się małymi klockami, dziecko ćwiczy chwytanie oraz koordynację oko-ręka. Ustawianie jednego przedmiotu na drugim pojawia się ok. 15. miesiąca życia, a przed 18. wieżyczki powiększają się o kolejny klocek (są już trójelementowe). Przedszkolaki potrafią zbudować wieżę z 6 klocków.

Pisanie i czytanie z klockami? Czemu nie... Wystarczy wziąć flamastry, kredki albo ołówek i podpisać bloczki malucha, oznaczyć je symbolami, literami czy cyframi. Przed rozpoczęciem budowy można narysować jak prawdziwy inżynier plan, można też uwiecznić ukończony właśnie przepiękny pałac. Niektóre klocki mają na ściankach naklejone cyfry, litery oraz fragmenty obrazków. Warto to wykorzystać i w zależności od tego, na co dziecko ma w danym momencie ochotę, pograć w liczenie, układanie wyrazów lub konika.

Omijanie drogocennych budowli z klocków poprawia, jak twierdzą specjaliści, równowagę i świadomość zależności przestrzennych.

Zabawa klockami z rodzicami, rodzeństwem czy kolegami uczy dzielenia się i współdziałania (zachowania kooperacyjne nasilają się, gdy, przynajmniej na początku, zapewnimy większą liczbę klocków). Może także uświadomić, że różni ludzie mają różne pomysły i wcale nie muszą się zachwycać projektem bajkowego latawca.

Zbudowanie metrowej wieży napawa dziecko dumą, umacnia jego poczucie sprawstwa. Psycholodzy twierdzą, że ze względu na zrównoważenie liczby porażek i sukcesów klocki są idealnym sposobem budowania i umacniania samooceny. Konstrukcje z klocków stanowią często element wymyślonych światów, przez co umożliwiają wyrażanie uczuć.

Podczas zabawy klockami warto z dzieckiem rozmawiać. Nie chodzi tylko o podtrzymywanie kontaktu, ale o wspomaganie rozwoju. Warto podpowiedzieć, jak wcisnąć chorągiewkę na samym czubku, aby konstrukcja się nie zawaliła. Zachęcając malucha do opowiadania o tym, co robi czy zrobił, rodzice rozszerzają jego rozumienie sytuacji. Jeśli brzdąc wybudował ogromny biurowiec bez drzwi, nie zaszkodzi np. zapytać, którędy pracownicy dostaną się do budynku. Pytania pobudzają też kreatywność.

Dzieci uczą się lepiej, jeśli mogą być aktywne. Gdy chcesz wytłumaczyć, na czym polega wyprzedzanie, nie zachowuj się jak wykładowca, posłuż się klockami. Pozwól maluchowi przesuwać je razem z tobą, a wszystko na pewno lepiej zapadnie mu w pamięć.

Etapy rozwojowe zabawy klockami

W 1958 roku Eleanor Robinson opisała, w jaki sposób zmienia się zabawa klockami u dzieci w wieku od 3 do 6 lat:

  • ustawianie jednych na drugich, tworzenie serii;
  • proste budowle;
  • struktury zamknięte;
  • zadaszone budynki;
  • symetryczne i zrównoważone budynki;
  • złożone, bogate w szczegóły struktury.

Od zawsze zabawy konstrukcyjne uznawano za domenę chłopców. Okazuje się jednak, że to niezupełnie prawda. Jeśli dziewczynki zachęca się do zabawy klockami, daje im się czas i/lub miejsce do budowania, wypadają co najmniej nie gorzej od chłopców (Kenneth Moyer i B. Von Haller Gilner, 1956).

Badania wykazały, że dziewczynki częściej angażują się w konstruowanie niższych, ale zamkniętych konstrukcji, chłopcy budują natomiast wysokie struktury.

Od pewnego wieku zabawa klockami zaczyna być postrzegana jako zbyt dziecięca. Dlatego trudno spotkać ucznia szkoły podstawowej, który przyznałby się do takiego sposobu spędzania wolnego czasu, chyba że chodzi o klocki lego.

Słów kilka o historii klocków

Klocki były o wiele popularniejsze w przeszłości. Obecnie rodzice częściej kupują konsole do gier wideo czy inne zdobycze nowoczesnych technologii. Jest to jednak swego rodzaju pułapka, ponieważ na ekranie komputera widzimy dwuwymiarowe obiekty, a klocki pobudzały kreatywność i wyobraźnię przestrzenną.

Pierwsze wzmianki o klockach pojawiają się pod koniec XVII wieku w pracy angielskiego filozofa i nauczyciela Johna Locke’a. W swoim dziele "Kilka myśli o edukacji" wspomina o wielu zabawkach edukacyjnych, w tym o tzw. klockach alfabetycznych (z literkami).

Pod koniec XIX wieku klocki stały się jedną z najbardziej popularnych zabawek Europy i Stanów Zjednoczonych. Przemysł "klockowy" Ameryki zdominowała rodzina Crandallów, która opracowała bloczki z zaczepami. W 1881 roku opatentowano tzw. Nesting Blocks, czyli zestaw umieszczanych w sobie coraz mniejszych klocków. Do dziś cieszą się one sporą popularnością.

Wiek XX to stulecie wzrostu zainteresowania psychologią i rozwojem dziecka. Według wielu edukatorów, między innymi Włoszki Marii Montessori(1870-1952), zabawki powinny pomagać w nauce obserwacji, porównywania, wydawania opinii i sądów, podejmowania decyzji oraz wnioskowania. Dlatego też Montessori wykorzystała klocki w swoim systemie nauczania. Z 10 różnej wielkości klocków (długość ich boku wynosi od 10 do 1 cm) dziecko ma wybudować wieżę.    

Czy klocki to tylko zabawka, czy aż zabawka? Chyba jednak to drugie. Na pewno zaś służyły wielu pokoleniom, a po przejściu kilku metamorfoz posłużą jeszcze następnym...   

powrót