26 grudnia - dzień św. Szczepana



Opublikowano : 2005-12-18 (7678 odsłon)
        W drugi dzień świąt obchodzi się dzień św. Szczepana. Po wniebowstąpieniu Chrystusa chrześcijanie starali się żyć zgodnie z jego nakazami, to znaczy w ubóstwie, bez zmartwień trosk. Cały swój dobytek oddawano, żeby nie być do niczego przywiązanym. Majątki przekazywano w ręce siedmiu diakonów o idealnej opinii. Owi diakoni musieli być napełnienie Duchem św. Jednym z takich diakonów był św. Szczepan. Był on sprawiedliwy i wszystkim służył swoją radą.

        Historia św. Szczepan jest opisana w Dziejach apostolskich w 6 rozdziale. Miał on wielu wrogów, którzy byli z gruntu źli. Sprzeciwiali się, więc szerzeniu prawdy i dobra. Chcieli się pozbyć tego świętego. Było to zadanie dość trudne, gdyż człowiek ten był przepełniony Duchem św. Postawiono podburzyć lud. W tym celu przekupiono pewnych ludzi, by świadczyli nieprawdę o św. Szczepanie. Lud uznał za słuszne ukarać tego świętego. Na świadków zostali powołani ci sami kłamliwi ludzie, którzy podburzyli uczonych w piśmie i starszyznę.

        Św. Szczepan stanął przed sądem. Wykazał się elokwencją. Jego odpowiedź była bardzo mądra i rozsądna. Mowa ta jest najdłuższą z tych, które można znaleźć w Dziejach Apostolskich. Była to dość nietypowa. W rzeczywistości, bowiem była oskarżająca niż broniąca. Św. Szczepan wielokrotnie przytaczał fakty z historii Izraela. Trzydzieści jeden razy zacytował fragment ze Starego Testamentu. Miało to na celu uświadomienie wszystkim, że Bogu tak naprawdę zależy tylko i wyłącznie na zbawieniu ludzkości, do tego stopnia, że znosi wszelkie nieprawości. Jest bardzo cierpliwy. Bóg nigdy nie pozostawił swoich wiernych samych. Obiecywał im wiele rzeczy i zsyłał proroków.

        Mowa św. Szczepana była bardzo gorzka. Wielu nie chciało jej słuchać. Oto fragment mowy:

O wy ludzie, twardego karku , odpornych serc i uszu! Zawsze sprzeciwialiście się Duchowi Świętemu. Postępujecie tak samo, jak wasi ojcowie. Któryż to z proroków nie był prześladowany przez ojców waszych? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście sprawiedliwego. Teraz zaś wy zdradziliście goi zgładzili, wy, którzy za pośrednictwem aniołów otrzymaliście Prawo, ale wcale nie przestrzegaliście go

DZ. 7, 51-7, 53

        Żydzi, którzy słuchali mowy św. Szczepana byli oburzeni. Była ona dla nich zbyt bolesna. Zdenerwowali się słysząc te słowa. Wtedy święty zaczął się modlić. Jego modlitwa dała rezultaty. Bóg ?rozchylił przed nim niebieskie zasłony. Św. Szczepan powiedział o swoim objawieniu.

            Lud był oburzony tymi słowami. Niektórzy zatkali uszy, by nie słyszeć bluźnierstwa, że Jezus jest równy Bogu. Pozostali rzucili się na św. Szczepana. Uprowadzili go poza miasto i ukamienowali. W Dziejach Apostolskich jest to opisane w następujący sposób: Wywlekli go poza miasto i obrzucili kamieniami ( Dz 7, 58)

        Zdarzeniu temu przyglądał się św. Paweł. Tymczasem kłamliwi świadkowie ściągnęli swoje wierzchnie ubranie, aby ich ruchy nie były skrępowane. Św. Paweł stał pośród tych porozrzucanych szmat.

        Św. Szczepan został ukamienowany przez rozwścieczany tłum. Zaczął się modlić i prosić Najwyższego, by otwarł mu bramę do niebios. Prosił też, aby Bóg wybaczył rzucającym kamienie ten niegodziwy czynu: Panie nie uważaj ich za winnych tego grzechu. I po tych słowach skonał (Dz. 7,59-60).

        Słowa te są bardzo podobne do tych, które wypowiedział Jezus, kiedy go krzyżowano: Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23,34). Św. Szczepan starał się naśladować postępowanie Jezusa, który jest ucieleśnieniem Boga.

        Ciało św. Szczepana zostało pochowane przez pobożnych chrześcijan. Podobno w ceremonii pogrzebowej uczestniczył mistrz Gamaliel. Początkowo ciało św. było pochowane w jednej z posiadłości wspomnianego mistrza w Bet- Gama.

        Ciało św. Szczepan zostało przeniesiona w inne miejsce w V wieku, za sprawą cesarzowej Eudoksji. To dzięki niej ciało świętego znajdowało się w bazylice w Ziemi świętej. Św. Szczepan spoczywał tam do czasu najazdu Saracenów na Jeruzalem. Wtedy relikwie przetransportowano do Konstantynopola, a około 555 r do Rzymu.. Można je zobaczyć oglądać w bazylice św. Wawrzyńca.

        Sposób, w jaki zmarł św. Szczepan był bardzo okrutny. Został on przecież ukamienowany przez ludzi. Uznaje się, że jest on patronem kamieniarzy.

        Dawniej dzień, św. Szczepana był obchodzony według następującej tradycji. Ludzie wzajemnie obsypywali się owsem. Było to nawiązanie do ukamienowania. Dodatkowo owies symbolizował urodzaj. Praktyki te miały sprawić, że przez kolejny rok ilość chleba będzie wystarczająca.

        W Krajach zachodnich i północnych św. Szczepan jest uważany za patrona koni. Mieszkańcy tych regionów, co roku 26. grudnia święcą owies. Praktyki te z teologicznego punktu widzenia miały stanowić upamiętnienie męczeństwa tego świętego.

        We wschodniej Polsce obwiązywano za pomocą słomy drzewka w sadzie. Czynności te kojarzą się z jakąś magią. Przewiązując drzewko mówiono: Dam ci złoty pas, daj mi jabłek raz. W rzeczywistości przewiązanie drzewek słomą miało także cele praktyczne. Gąsienice, które udrażniały ziemię kierowały się do pasa ze słomy. W okresie letnim pas ściągano, wraz z gąsienicami.

        Od dnia św. Szczepana rozpoczyna się według tradycji okres kolędowania. Dawniej kolędowani różniło się od tego dzisiejszego. Ksiądz wraz z młodzieżą wiejską, chodzili i śpiewali kolęd od domu do domu. Nierzadko odgrywano też w domach przedstawienia. W tym celu posługiwano się rekwizytami przypominającymi turonia lub Heroda. Było to oznaką, że młodzież chce zaprezentować jakąś scenkę biblijną. Gospodarze mogli wpuścić lub nie kolędników, by odegrali przedstawienie.

        Nierzadko, jednak gospodarze woleli unikać występów kolędników. Wiązało się to z tym, że po skończonym przedstawieniu odbywały się tzw. światówki. Polegały one na tym, że młodzieńcy wymyślali króciutką, żartobliwą piosenkę, którą śpiewali dziewczętom znajdującym się w domu. Nie pominięto przy tym żadnej z nich. Treść tych wesołych przyśpiewek bardzo często była zbyt dosadna. Wytykała ona wady panien. Słowa te na długo zapadały w pamięci. Nic, więc dziwnego, że zatroskani o swe córki ojcowie niechętnie wpuszczali kolędników do siebie.

       Dzień, św. Szczepana był szczególny dla ludzi biednych. Wszyscy byli wobec siebie równi. Był to też czas nadziei, że od przyszłego roku wszystko, co złe ulegnie zmianie na lepsze. Podobnie jak w Wigilię Bożego Narodzenia parobkowie mogli przez chwilę poczuć się jak panowie. Każdy cieszył się z tego faktu. Radość okazywali za pomącą tańca. Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy. Następnego dnia wszystko wracało już do normy. Każdy pracował u swojego pana. Rzadko, kiedy parobkowie przechodzili na służbę do innego gospodarza. Mądre przysłowie ludowe mówiło: Na świętego Szczepana, kto co rok odmienia pana, zła na nim sukmana.

       Dziś nie obchodzi się tak hucznie 26. grudnia. Wielu ludzi nie pamięta tych wszystkich zwyczajów. Niemniej, jednak jedna rzecz pozostaje stale niezmienna. Drugi dzień świąt jest bardzo rodzinny. Wszyscy spędzają czas przy wspólnym stole. Jest to też ostatni już dzień świętowania. Potem trzeba wrócić do swoich codziennych obowiązków.


© Urwis.pl
autor: Magdalena Waloszek

 



Opublikowano : 2005-12-18 (7678 odsłon)
Komentarze :