Płacz - co oznacza i jak go oswoić



Opublikowano : 2006-09-23 (31256 odsłon)

Utulać czy poczekać, aż się uspokoi?

Rodzice zanoszących się od płaczu dzieci powinni zapamiętać wskazówkę Iana St. Jamesa-Robertsa z Instytutu Edukacji Uniwersytetu Londyńskiego: uspokajanie jest lepsze od pozostawiania pociechy samej sobie, przynajmniej w pierwszych tygodniach życia.

Roberts i jego zespół zebrali grupę świeżo upieczonych rodziców z Londynu i Kopenhagi. Przeprowadzili także rekrutację wśród pochodzących z Wielkiej Brytanii, Danii oraz USA zwolenników "opieki kontaktowej", którzy planowali noszenie maluchów przez większość czasu poza porą snu oraz reagowali bardzo szybko, gdy zaczynały płakać.

 

Wszystkich poproszono o prowadzenie dzienników, w których mieli notować przypadki przebudzenia w nocy i płaczu dziecka, a także własne reakcje na te wydarzenia. Chodziło o 3 okresy. Kiedy niemowlę miało od 8 do 14 dni, 5-6 tygodni oraz 10-14 tygodni. Uzupełnienie dzienników stanowiły nagrania audio, kwestionariusze dotyczące wzorców karmienia i snu malucha oraz wizyty badaczy w domu.

 

W 10. dniu życia zwolennicy opieki kontaktowej nosili swoje dzieci przez ok. 16 godzin dziennie i częściej niż inni rodzice spali z nimi w tym samym łóżku. Rodzice z Londynu nosili niemowlęta przez mniej więcej 8,5 godz. dziennie, a mamy i ojcowie z Kopenhagi trochę mniej niż 10 godzin na dobę. Londyńczycy pozwalali bobasom płakać dłużej niż dwie pozostałe grupy rodziców.

 

Wydaje się, że Brytyjczycy zastosowali złą taktykę, ponieważ ich dzieci płakały w wieku 5 tygodni o 50% dłużej niż maluchy pozostałych rodziców i było tak nadal po ukończeniu przez nie 12 tygodni.

 

Rezultaty omawianych badań sugerują również, że uspokajanie na żądanie daje niewielkie korzyści. Niemowlęta z Kopenhagi płakały tyle samo, co dzieci zwolenników opieki kontaktowej, a w wieku 3 miesięcy budziły się i płakały w nocy nawet nieco mniej niż one.

 

Jak konkluduje St. James-Roberts, uspokajanie na żądanie minimalizuje płacz podczas pierwszych tygodni życia. Nie pomaga jednak, gdy przyczyną płaczu są kolki.

 

Wyniki badań Anglików opublikowano w magazynie Pediatrcs.

 

Płacz i jego zmiany związane z wiekiem dziecka

Wielu rodziców poddaje się, nie mogąc znaleźć odpowiedzi na pytanie: dlaczego on/ona znowu tak płacze? Ważne jest, aby pamiętać, że płacz to naturalna część rozwoju dziecka. Wszystkie niemowlęta płaczą i, co więcej, płaczą z jakiegoś powodu. Płacz noworodka, który właśnie opuścił kanał rodny matki, jest pierwszą oznaką, że dziecko żyje, a jego płuca prawidłowo funkcjonują.

 

Płacz jest dla dziecka sposobem komunikowania się z otoczeniem, na początku jedynym. Tak zawiadamia ono opiekuna, że ma atak kolki, nudzi się, coś je boli, zmoczyło pieluszkę lub czuje się "przebodźcowane". W łonie matki panowały zupełnie inne warunki. Choć było dość głośno i narządy mamy wydawały podczas pracy różne dźwięki, na zewnątrz jest o wiele gwarniej. Pojawiły się ponadto bodźce wzrokowe, a w macicy było przecież ciemno.

Maluchy płaczą nawet wtedy, kiedy nie dzieje się nic złego. W ten sposób rozładowują napięcie czy dają upust nagromadzonej energii oraz nawiązują kontakt z otoczeniem. Płacz jest de facto pierwszym krokiem w kierunku używania języka, by porozumiewać się z innymi. Płacz wywołuje reakcję rodziców, a taka sytuacja jest uproszczoną formą dialogu.

 

Kilka badań wykazało, że w pierwszych 3 miesiącach życia u niemowląt występuje wzrost częstości/natężenia płaczu (z kulminacją ok. 6.-8. tygodnia życia). Następnie - od 3.-4. miesiąca - zaczyna się ona zmniejszać (maluch "wyrasta" z płaczu). Zjawisko to występuje w podobnym czasie co inne ważne zmiany rozwojowe w zakresie motoryki, emocji i wokalizacji o innym niż negatywny charakterze.

 

Niektóre niemowlęta nie pasują jednak do opisanego wzorca zmian płaczu, np. płaczące długo, mocno, nieutulenie w pierwszych 3 miesiącach życia lub zachowujące się podobnie długo po przekroczeniu magicznej granicy wieku 3-4 miesięcy. Uznaje się, że w ich przypadku istnieje ryzyko wystąpienia zaburzeń rozwojowych.

 

Rodzice muszą się nauczyć rozpoznawać płacz, a właściwie płacze (bo chce mi się jeść, bo mam mokro itp.) swojego dziecka. Zwykle zajmuje to kilka tygodni, a na początku każdy płacz brzmi tak samo, choćby nie wiem jak się w niego wsłuchiwać.

 

Nasz płacz jest jak odcisk palca. Nikt nie płacze tak samo, nawet identyczne genetycznie bliźnięta jednojajowe. Płacz odpowiada temperamentowi. Jedni płaczą więcej od drugich, np. z powodu kolek. Eksperci przypisują winę za chroniczny płacz niedorozwiniętemu w momencie narodzin układowi pokarmowemu lub wrodzonej tendencji do silnego reagowania na stymulację.

 

Warto wiedzieć, że 4 na 5 dzieci płacze od 15 minut do godziny dziennie pozornie bez przyczyny (trudno wyjaśnić z jakiego powodu). Zwłaszcza w wieku 3-12 tygodni maluchy zaczynają płakać po południu lub wieczorem, aby spożytkować swoją energię.

 

Uwaga: zwracając uwagę na dziecko i zaspokajając jego potrzeby (czytaj: szybko reagując na płacz), nie rozpuścimy go! Jeśli rodzice prędko odpowiadają na wołanie o pomoc, maluch jest spokojniejszy (mniej i krócej płacze). Pozostawione samo sobie niemowlę staje się smutne i trudniej je utulić. Należy pamiętać, że w obu przypadkach reakcje rodziców i dziecka są ze sobą sprzężone.

 

Co zrobić, gdy maluch płacze?

Najpierw trzeba sprawdzić, czy są zaspokojone podstawowe potrzeby fizjologiczne: czy niemowlę nie jest głodne, czy nie trzeba mu zmienić pieluszki lub przykryć kołderką. Gdy wiadomo, że pod tym względem wszystko jest w porządku, zmieniamy otoczenie na przyjemniejsze, zapewniamy maluchowi dający poczucie bezpieczeństwa kontakt. W przypadku niemowlęcia równie ważny (jeśli nie ważniejszy) jak dla starszych osób jest relaks. Można więc wypróbować:

1) noszenie na rękach;

2) kołysanie;

3) delikatny masaż;

4) zmianę otoczenia: z hałaśliwego na spokojne, z oświetlonego na zaciemnione lub na odwrót;

5) śpiew, słuchanie muzyki (ulubionych utworów dla dorosłych lub specjalnych piosenek dla dzieci w różnym wieku, np. serii płyt holenderskiego kompozytora Raimonda Lapa pt. "Muzyka bobasa").

 

Wiele dzieci uspokajają niskie dźwięki lub wibracje. Niektóre mamy specjalnie nagrywają odgłos pracującego odkurzacza, by odtworzyć go niemowlęciu, gdy będzie bardzo płakać.

 

Każde dziecko uspokaja co innego, warto więc próbować swoją własną metodę.

 

Pediatrzy podają pewien "sposób" na chroniczny płacz, który przydaje się skądinąd podczas przyzwyczajania malucha do spania we własnym łóżku lub pokoju. Zalecają, by gdy dziecko zaczyna płakać, zostawić je na 15 minut i dopiero po upływie tego czasu brać na ręce. Na uspokajanie powinno się, według nich, również przeznaczyć 15 minut. Potem ponownie układamy malucha w jego łóżeczku. W ten sposób dziecko uczy się samouspokajania. Rodzice zaś mają możliwość sprawdzenia, że nic się nie dzieje. Nagle "osamotnione" w kojcu dziecko: a) nudzi się, b) tęskni za mamą/tatą, d) przyzwyczaja się do nowego otoczenia itp.

 

Płacz dziecka potrafi naprawdę zszargać nerwy rodzica, zwłaszcza jeśli nic nie pomaga. Wtedy przydaje się pomoc drugiej osoby - męża, żony czy sąsiadki. Rodzic ma wtedy chwilę odpoczynku tylko dla siebie, a widok nowej twarzy wpływa czasami na dziecko kojąco.

 

Gdy maluch płacze, nie powinno się tego brać do siebie. Nie ma osoby, która potrafiłaby zawsze i w każdych warunkach uspokoić bobasa. Płacz nie oznacza wyrządzania mu krzywdy. Gdy istnieją przesłanki medyczne, np. kolka, trzeba się udać po poradę do pediatry, który może zalecić zmiany w diecie mamy. Choć nie jest to łatwe, trzeba nauczyć się żyć i radzić sobie z płaczem dziecka. Życzymy powodzenia!

© Urwis.pl
autor: Anna Błońska

Bibliografia:

1) Jon Sutton, Letting babies cry will only end in more tears, New Scientist (http://www.newscientist.com);

2) Cynthia A. Stifter, Crying Behaviour and its Impact on Psychosocial Child Development, Centre of Excellence for Early Childhood Development (http://www.excellence-earlychildhood.ca);

3) Garret D. Evans, Caroline E. Danda, Baby basics: Handling the Crying Child, http:// edis.ifas.ufl.edu).


Opublikowano : 2006-09-23 (31256 odsłon)
Komentarze :