Jak prawidłowo prowadzić terapie metodą Vojty?



Opublikowano : 2006-07-31 (24471 odsłon)

        Terapie metodą Vojty można prowadzić samodzielnie w domu. Początki z pewnością nie będą należały do łatwych. Ważne jest, aby przestrzegać wszystkich zaleceń specjalistów, bo tylko w ten sposób rehabilitacja da pożądany skutek. Trzeba jednak pamiętać, że drażnienie stref wyzwolenia zależy od rodzaju zaburzeń, toteż u każdego terapia przebiega w nieco inny sposób. Nie zmieniają się, co prawda strefy wyzwolenia, a ćwiczenia są podporządkowane zakodowanemu genetycznie programowi rozwojowemu. Każdy przypadek jest jednak inny i wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem. Wraz z pojawieniem się zmian, dobiera się nieco inne ćwiczenia.

Zaleca się, żeby przynajmniej raz na dwa tygodnie chodzić na konsultacje do terapeuty. Popełniane przez matkę błędy w trakcie rehabilitacji przyczyniają się do tego, że cała terapia przynosi dużo gorsze efekty. Terapeuta może też zalecić zmianę stref wyzwalania, które są zależne od osiąganych w trakcie terapii rezultatów. Ważne jest też, aby nie przemęczać za bardzo dziecka. Matka bez konsultacji ze specjalistą pomimo najszczerszych chęci może przyczynić się do znacznego opóźnienia w leczeniu. Ilość konsultacji ze specjalistą zależy od tego, jak szybko rodzice zaczną prawidłowo stosować ćwiczenia. Bywa, że niepewni odwiedzają terapeutę nawet parę razy tygodniu. Niektórzy od razu "załapują" jak powinny wyglądać ćwiczenia. Niemniej jednak czasem lepiej częściej radzić się specjalisty niż wykonywać nieprawidłowe ćwiczenia.

Niezwykle ważne jest aby terapeuta, do którego zwracają się rodzice, był doświadczony w stosowaniu metody Vojty. Powinien posiadać zaświadczenie ukończenia specjalnego kursu. Na prośbę rodziców jest zobowiązany do pokazania dokumentu upoważniającego go do prowadzenia terapii.

Istotne dla prawidłowego przebiegu terapii jest stworzenie odpowiednich warunków zarówno dla matki jak i jej pociechy. Stymulowanie stref wyzwolenia to dość ciężka pod względem fizycznym czynność. Matka powinna więc dbać o siebie, o swój kręgosłup. Brak komfortu, odczuwalny ból kręgosłupa może przyczynić się do obniżenia jakości terapii, a często także do niejednego błędu.

Podczas wykonywania terapii dziecko powinno być rozebrane. W ten sposób jest możliwa obserwacja ruchów mięśni. Prawidłowa praca łańcuchów mięśniowych pozwala na upewnienie się, że ćwiczenia są prowadzone poprawnie. Terapia powinna trwać kilka minut i być wykonywana 3-4 razy dziennie. Stymulację można wykonywać przy okazji innych czynności takich, jak przewijania, codziennej pielęgnacji. Warunki, jakie stwarzają te sytuacje są odpowiednie podczas wykonywania ćwiczeń. Maluszek np. podczas ubierania jest już rozebrany nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystać ten moment. Ćwiczenia powinny być wykonywane na stabilnym podłożu np. na stole w kuchni.

Bodziec dostarczany w trakcie stymulacji powinien być dawkowany stopniowo. W pierwszych dniach życia nie powinien on trwać dłużej niż 15 sekund na każdą stronę ciała Około 3. miesiąca życia bodziec może trwać nawet minutę na każdą stronę ciała. W przypadku dzieci starszych czas trawania bodźca może wynosić nawet 5 minut. Warto jednak nie podejmować decyzji samodzielnie, lecz konsultować się ze specjalistą. Powtarza się ćwiczenia dwa razy po każdej stronie ciała. Wykonuje się je naprzemiennie, tzn. lewa- prawa- lewa- prawa. Trzeba dbać o to, by głowa była nieruchoma. W ten sposób ruchy kończyn i tułowia bardziej odpowiadają prawidłowym wzorcom.

Po wykonanych ćwiczeniach ciało maluszka staje się rozluźnione. Tym samym możliwa jest większa swoboda ruchu. Dziecko jest wówczas w stanie wykonywać ruchy, które poza ćwiczeniami są dla niego czymś niemożliwym do osiągnięcia. Dzieje się tak dlatego, że po terapii napięcie w mięśniach wyrównuje się. Ten czas należy wykorzystać. Można zachęcić malca do zabawy i podawać mu do trzymania zabawkę. Dobrze, jeżeli maluszek będzie ją przekładał z ręki do ręki. Należy tez zachęcić do leżenia na brzuchu. Ta pozycja jest pomocna w uzyskaniu symetrii postawy.

Czas, w którym ciało jest rozluźnione jest zależny od ilości wykonywanych ćwiczeń. Początkowo jest to tylko kilku minut. W miarę stosowania rehabilitacji dostarczany bodziec jest coraz dłuższy. Tym samym większy jest czas trwania terapii. Zwiększa się również czas, w którym mięśnie są podobnie napięte. Jest to równoznaczne z tym, że ciało jest dłużej rozluźnione. Pod koniec terapii swobodne ruchy mogą być wykonywane nawet przez pół godziny. Przy całkowitym wyleczeniu taki stan jest naturalny.

            Dużą zaletą przy stosowaniu rehabilitacji metodą Vojty jest to, że nie jest ona bardzo kosztowna. Nie wymaga również specjalistycznego sprzętu oraz trudnych do spełnienia warunków. Wystarczy twarde podłoże, np. blat stołu i pokojowa temperatura, żeby maluszek nie przeziębił się.

            Czas trwania terapii zależy od stopnia nasilenia uszkodzeń ośrodkowego układu nerwowego. W przypadku lekkiego zaburzenia wystarcza czasem 2-3 miesiące do uzyskania pożądanych efektów. Niestety bywa też tak, że potrzeba znacznie więcej czasu. Zdarza się nawet, że terapie podjętą we wczesnym okresie niemowlęctwa trzeba kontynuować jeszcze do drugiego roku życia.

            Często przed stosowaniem terapii bodźcem powstrzymującym rodziców jest płacz ich pociechy. Zastanawiają, czy nie sprawiają swemu maleństwu bólu. Ćwiczenia nie mogą być dla dziecka bolesne, gdyż ból sprawia, że dziecko nie odczuwa dostarczanych mu bodźców. Nie zawsze jednak przyczyną płaczu jest uczucie bólu. Maluszek może płakać, gdyż jest to dla niego nowa sytuacja. Jest nieco przestraszony. Wykonuje ruchy, na które nie ma wpływu. Pozycja symetryczna nie jest dla niego czymś normalnym. Dzieci z zaburzeniami przyjmują asymetryczna postawę.

            W trakcie wykonywania terapii głowa dziecka musi być ułożona w jednej pozycji. Zadaniem rodzica stymulującego swoją pociechę jest przytrzymanie głowy maluszka. Taka sytuacja sprawia maleństwu spory dyskomfort. Nierzadko okazuje swój protest za pomocą płaczu. Prawdopodobnie przyczyną tego jest to, że niemowlę jeszcze niedawno w trakcie porodu musiało "przeciskać" głowę przez kanał rodny. Te nieprzyjemne doświadczenia mogą powodować, że maleństwo buntuje się, kiedy mama lub tata trzymają jego głowę.

            Zdenerwowanie maluszka ma też swoje dobre strony. Niektórzy sądzą, że wówczas maleństwo lepiej reaguje na drażnione strefy wyzwolenia. Ważne jest jednak, żeby w trakcie terapii mówić do dziecka miłym głosem. Trzeba zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Z czasem bunt przed ćwiczeniami mija.

            Zaburzenia wywołane ośrodkowym układem nerwowym są często związane z zachowaniem, szczególnie, jeżeli mamy do czynienia z "ciężkim" przypadkiem. Dziecko z dużymi nieprawidłowościami ma też problemy ze spaniem, karmieniem, jest nadwrażliwe. Zauważono, że poprawa umiejętności ruchowych wpływa na samopoczucie i zachowanie. Maluszek śpi dużo spokojniej, lepiej radzi sobie z emocjami.

            W sytuacji, kiedy zaburzenia są ciężkie trzeba dostosować się do specjalnych wskazówek. Stosuje się wówczas tzw. program minimum. Polega on na tym, że dostarczane bodźce są krótsze. Trzeba też w sposób szczególny zwracać uwagę na reakcje maleństwa. Niezbędne są też częste wizyty kontrolne u doświadczonego terapeuty. Rodzice powinni z pomocą specjalisty ustalić specjalne terminy przeznaczone tylko na wykonywania zabiegów. Jest to niezwykle ważne. U tego typu dzieci konieczne jest nauczenie ich pewnego schematu dnia. Trzeba przy układaniu harmonogramu uwzględnić również inne czynniki, jak np. dłuższy czas karmienia oraz wizyty u innych specjalistów, np. okulisty, logopedy itp.

            Niezwykle ważną rzeczą w trakcie wykonywania ćwiczeń jest zapewnienie miłej atmosfery. Matka powinna odnosić się serdecznie do swojej pociechy i wspierać maluszka. Istotne jest to, że nastrój matki udziela się dziecku. W momencie, kiedy widzi, że kochana mamusia jest smutna, to samo może mieć dużo gorszy nastrój. Terapia jest wyczerpującym zajęciem zarówno dla mamy wykonującej ćwiczenia, jak i dla samego dziecka. Ważne jest, aby wspierać pociechę, dodając jej otuchy. Można np. mówić: "dasz sobie radę", "wszystko będzie dobrze" itp.

            Dziecko lepiej zniesie terapię, jeżeli będzie się czuło bezpieczne i spokojne. Warto przed ćwiczeniami okazać w sposób szczególny czułość. Można delikatnie głaskać maleństwo po brzuszku, mówić czule, uśmiechać się itp. Jeżeli malec ulegnie tej miłej atmosferze, to można przejść do rehabilitacji. Po jej skończeniu, kiedy ciało dziecka jest rozluźnione warto wykorzystać ten moment. Ruchy stają się bardziej "wyzwolone". Nie dobrze jest na siłę zmuszać swoją pociechę do tego, żeby np. ćwiczyło odruch chwytny. Można natomiast posłużyć się w tym celu zabawką lub innym interesującym dla malca przedmiotem.

            W niektórych przypadkach należy przynajmniej na jakiś czas zrezygnować z terapii. Szczególnie, kiedy dziecko cierpi na jakąś przewlekłą chorobę lub ma wysoka gorączkę. Nie stosuje się też rehabilitacji w trakcie terapii hormonalnej lub 2-3 dni po szczepionce. Przeciwwskazaniem może być też nieumiejętność prawidłowego ćwiczenia z dzieckiem. W przypadku, gdy rodzic jest zbyt niecierpliwy, a nawet agresywny to lepiej, żeby nie prowadził terapii.

Średnia cena konsultacji neurologiem to 80 zł, a z terapeutą ok. 70 zł. Niestety NFZ nie refunduje kosztów terapii. Miejsca, w których zajmuje się metodą Vojty są umiejscowione w ośrodkach takich jak:

1. Instytut Centrum Zdrowia Dziecka, , Warszawa tel. 815-70-00

2. ANTIS,  Warszawa, tel. 649-33-43,

3. Krakowskie Centrum Rehabilitacji, Kraków, tel. 421-68-62

4. Ogólnopolska Fundacja na Rzecz Dzieci Niepełnosprawnych "Promyk Słońca", Wrocław, tel. 367-68-49

© Urwis.pl
autor: Magdalena Waloszek


Bibliografia:
1.
Świat kobiety, Metodą  Vojty uratujesz niemowlę
2.
G.
Banaszek, Rozwój niemowląt i jego zaburzenia a rehabilitacja metoda Vojty, Bielsko- Biała 2004

 

 

 

           



Opublikowano : 2006-07-31 (24471 odsłon)
Komentarze :