Dawniej św. Mikołaj był biskupem, który wyróżniał się tym, że czynił cuda. Był bardzo dobry. Obecnie jego wizerunek nieco odbiega od prawdziwej postaci. Jest utożsamiany z grubszym panem w podeszłym wieku i siwą brodą. Ubrany w charakterystyczny czerwony strój, dzwoni dzwoneczkiem i jeździ na saniach, ciągniętych przez renifery. Niemniej, jednak, choć być może nie ma już zbyt wiele wspólnego z prawdziwym świętym Mikołajem, to i tak wywołuje sporo radości. Dzieci go szanują i z niecierpliwością czekają, kiedy ponownie przyjdzie. Należy pozwolić swojemu maleństwu, aby wierzyło w Mikołaja przynajmniej przez jakiś czas. Jest to, bowiem niezwykłe budzić się i znajdować prezenty pod poduszką, w bucie. Te chwile z pewnością na długo pozostaną w pamięci, nawet, jeżeli dziecko przekona się, że w rzeczywistości prezenty kupują rodzice.
W zależności od szerokości geograficznej św. Mikołaj w różny sposób rozdaje prezenty. Czasem daje je pod choinkę lub wchodzi do domu. Ma też różnych pomocników. Przykładowo w Holandii pomaga mu Czarny Piotr, z którym przypływa statkiem, by zdążyć na 6. grudnia. Holenderskie dzieci wierzą, że święty obserwuje ich z nieba i w specjalnej księdze zapisuje ich dobre lub złe uczynki. Po przybyciu do Holandii św. Mikołaj porusza się w mieście na białym koniu. Prezenty ukrywa po całym domu. Czasem dołączane są do nich śmieszne wierszyki. W Austrii św. Mikołaj porusza się w towarzystwie, Krampusów, czyli ludzi przebranych za diabły. Krampusy nakłaniają, by nie dał prezentów dzieciom, bo były niegrzeczne. Słowacki Mikołaj odgania z domu śmierć wraz z ludźmi przebranymi w różne maski. W Szwajcarii na przyjście św. Mikołaja czeka się już od 5. grudnia. Na ulice miast wychodźą wówczas tłumy. Każdy jest śmiesznie przebrany. Mężczyźni odganiają złe duchy za pomocą biczów. Zabawa trwa przez całą noc.
W Szwecji prezenty rozdaje Jul Tomte. Z wyglądu przypomina on krasnala z brodą. Jul Tomte to postać, która swoje korzenie ma w środowiskach wiejskich. Tam powstawały legendy. Początkowo krasnal ten nie był w ogóle utożsamiany z Bożym Narodzeniem. Z czasem jednak sytuacja ta uległa zmianie. Według legend jego rola początkowo polegała na tym, że miał pilnować domu w czasie wigilii. W zamian podawano mu jedzenie.
W Islandii również prezenty rozdaje św. Mikołaj. Pomagają mu w tym skrzaty. Podobno, kiedyś były one bardzo dokuczliwe. Zrodziły się z potwora imieniem Gryla. Potwór ten żywił się dziećmi. Skrzaty przestały być dokuczliwe wraz z pojawieniem się św. Mikołaja. Od tej pory pomagają sobie wzajemnie i są przyjaciółmi dzieci.
Czasem prezenty dostarcza Dzieciątko Jezus. Taka sytuacja jest np. w Niemczech, Francji, Szwajcarii, Austrii. W rozdawaniu prezentów uczestniczy dziecko, które ubrane na biało i z welonem na głowie jest przebrane za Jezusa. Za nim stoi Hans Trapp, czyli dziad, który trzyma koszyk pełen zabawek. W ręku ma rózgę, którą straszy niegrzeczne dzieci. Stopniowo Dzieciątko Jezus jest zastępowane prze św. Mikołaja. W niektórych polskich wierzy się, że Dzieciątko jest darczyńcą. Nie organizuje się, co prawda takiego przedstawienia, jak w krajach wymienionych wyżej. Z tyłu nie stoi Hans Trapp. Prezenty zazwyczaj znajduje się pod choinką i jest oczywiste, że zostały one tu położone przez dzieciątko.
We Francji w okresie Bożonarodzeniowym prezenty rozdaje św. Marcin. Dzień św. Marcina zapoczątkowuje cały okres bożonarodzeniowy. Jest on bardzo znany w tym kraju. Dzieci nie mogą się doczekać jego przyjścia. Według legend pomagał on ludziom potrzebującym, biednym. Podobno, kiedyś zgubił osła, spacerując po wydmach. Nie umiał go odszukać. Na szczęście pomogły mu w tym dzieci. Znalazły osła, a w nagrodę, św. Marcin podarował im ciasteczka. Były to ośle bobki, które święty zamienił w pyszne smakołyki. Obecnie na pamiątkę tego zdarzenia rokrocznie dzieci zabierają na wydmy lampiony, a następnie wraz ze św. Marcinem udają się na ulice miast. Tam dostają pyszne bułeczki. Święto to jest obchodzone także w innych krajach, a ściślej tylko w pewnych ich regionach. np. Niemczech, Belgii, Holandii.
W Szwecji do tej pory prezenty rozdaje św. Łucja. Według legendy był w niej zakochany pewien mężczyzna. Najbardziej podobały mu się oczy św. Łucji. Niestety ona odrzuciła miłość dla wyższych ideałów. Młodzieniec nie był zbyt ucieszony tą nowiną. Wpadł we wściekłość. Rozkazał, aby uwięzić Łucję i wypalić jej oczy. Na pamiątkę tego zdarzenia św. Łucja stała się patronką ludzi cierpiących na dolegliwości związane z oczami. W Szwecji, co roku 13. grudnia obchodzi się jej święto. Jest to szczególny czas. W szkołach, domach, a nawet biurach wybiera się świętą królową Łucję. Pod koniec dnia królowe idą w pochodzie, radośnie śpiewając.
Obecnie w szwedzkich domach w dniu św. Łucji każda osoba w rodzinie odgrywa jakąś rolę. Dzieci przebierają się w długie, białe szaty. Ojciec, natomiast pozostaje w łóżku. W tym czasie mama wraz z dziećmi przygotowują mu kawę, pierniki, bułeczki drożdżowe. Dziewczynce zakłada się na głowę koronę ze świecami. Następnie cała rodzina udaje się do ojca. Budzą go śpiewając piosenkę, której bohaterką jest św. Łucja. W końcu cała rodzina razem je to wyjątkowe śniadanie.
W sposób wyjątkowy obchodzi się również święto Trzech Króli. W niektórych regionach to właśnie oni obdarowują dzieci prezentami. Zwyczaj ten wziął się jeszcze z czasów, kiedy narodził się Jezus. Trzej królowie obdarowali go prezentami. Dali mu złoto, kadzidło, mirrę. Dotarli do Dzieciątka, idąc w stronę gwiazdy betlejemskiej.
6. stycznia to dzień, który upamiętnia to zdarzenie. Wtedy, bowiem wieść o tym, że narodził się Jezus została objawiona ludziom. W niektórych regionach dzień ten jest obchodzony wyjątkowo hucznie. Przykładowo we Francji jest zwyczaj przygotowywania ciasta. Do jego środka daje się migdał. Każdy, kto go znajdzie staje się królem i musi wybrać swoja królową. Na Węgrzech dzieci przebierają się za magów. Chodzą od domu do domu z szopką. W zamian otrzymują drobne pieniądze. Szczególnie hucznie święto Trzech Króli obchodzone jest w Hiszpanii. Dzieci dostają wtedy prezenty w butach. Co roku 6. stycznia na ulicach miast odbywają się pochody. Na początku widać magów, za nimi podążają jeźdźcy. Wszyscy chcą zobaczyć to niezwykłe widowisko. Jest to duże przeżycie dla każdego malucha. Na zakończeni parady królowie odwiedzają chore dzieci w szpitalach lub innych placówkach. Dzieci są niezwykle szczęśliwe, mogąc stanąć twarzą w twarz z Trzema Królami.
6. stycznia we Włoszech dzieci otrzymują prezenty od Befany. Jest ona dobra czarownicą, która lata na miotle. Do domu dostaje się przez komin, kiedy wszyscy śpią. Stara się bardzo dyskretnie włożyć prezenty do butów. Maluchy, które były niegrzeczne dostają w prezencie czarne cukierki zwane węgielkami.
Święta są bardzo ważne dla każdego maluszka. Radość sprawia im nie tylko fakt, że dostana prezenty. Każdy kraj, region ma swoją tradycję. To właśnie dzięki niej okres bożonarodzeniowy jest tak ekscytujący, zwłaszcza w oczach tych najmniejszych. Wspólne zabawy, pochody, to czas, którym wszystkich łączy wspólna sprawa. W Polsce obchodzi się dzień św. Mikołaja. Wszędzie można wówczas spotkać ludzi, którzy są ubrani w mikołajkową czapkę. Wokół słychać dzwoneczki. Ludzie są bardzie serdeczni. W sklepach rozdaje się prezenty przygotowane specjalnie dla dzieci.
Rozdawanie prezentów ma wiele wspólnego z tradycją, korzeniami narodowymi. Każdy kraj ma przecież innego darczyńcę. Prezenty układa się w różnych miejscach. Można je znaleźć pod poduszką, choinką w bucie. Mikołajowi pomocnicy również zawdzięczają swoje istnienie narodowym legendom, wierzeniom, np. nieznośne skrzaty, które zrodziły się z potwora wyrosły z islandzkich legend.
Okres bożonarodzeniowy jest niezwykle piękny zwłaszcza w oczach najmniejszych. Trzeba jednak dodać, że niezależnie czy prezenty rozdaje Dzieciątko, św. Mikołaj, czy św. Łucja sprawiają one,maluszkowi wiele radości. Nie zaszkodzi opowiedzieć swojemu maleństwu, że inne dzieci dostają prezenty nie tylko od pana z siwą broda i czerwonym płaszczyku. W ten sposób rozwija się ich horyzonty, co jest przecież bardzo istotne.
© Urwis.pl
autor: Magdalena Waloszek