Przyczyn uniemożliwiających zajście w ciążę jest kilka. Te najczęściej spotykane to w przypadku mężczyzny za mała ruchliwość plemników, a często też niewystarczająca ich ilość. U kobiet przyczyną komplikacji jest zazwyczaj brak występowania owulacji lub kłopoty z zagnieżdżeniem się zygoty w macicy. Okazuje się, że tym problemom w większości przypadków można zaradzić. Plemniki mężczyzn można kumulować, przechowując je w specjalnych warunkach, do otrzymania wystarczającej ilości. Na problemy kobiet skutecznym środkiem zaradczym jest terapia hormonalna.
Nie zawsze jednak te metody są skuteczne. Bywa, że przeszkodą w zajściu w ciążę problemy z przemieszczeniem się jaja w kierunku macicy. Wtedy leczy się poprzez stosowanie metody in vitro. Polega ona na tym, że do zapłodnienia dochodzi poza organizmem matki, ale z użyciem pobranej wcześniej komórki jajowej i zapładnianej, jeżeli to możliwe spermą ojca. Czasem zdarza się, że ojciec z różnych powodów nie może być dawcą nasienia, wtedy pobiera plemniki innego dawcy. Komórki jajowe pobiera się praktycznie tuż przed owulacją, za pomocą specjalnej rurki i aparatu próżniowego, służącego do rozpoznania tej najbardziej odpowiedniej. Następnie komórka wraz ze spermą są umieszczane w kamiennym naczyniu. Zapłodnioną komórkę (za taką uważa się ją wtedy, gdy wniknie w nią plemnik i rozpoczynają się podziały do 8 lub 16stadium), implantuje się do macicy. Najczęściej ten zabieg kończy się sukcesem. Wprowadzona komórka jaja rozwija się, tak jak w przypadku naturalnego zapłodnienia. Za pomocą tej metody przyszło na świat wiele zdrowych niemowląt. Z dnia na dzień liczba urodzeń metoda in vitro stale się powiększa. Ważny jest też fakt, że takie dzieci rozwijają się w ten sam sposób, co ich rówieśnicy, którzy zostali zapłodnieni naturalnie. Nie zauważono żadnych nieprawidłowości zarówno w rozwoju fizycznym jak i umysłowym.
Bardziej skomplikowana jest sprawa, gdy organizm kobiety nie jest w stanie wyprodukować komórki jajowej. Chcąc zapewnić przyszłemu potomstwu, geny przynajmniej jednego rodzica lekarze zachęcają do ciąży zastępczej. Ciąża zastępcza polega na tym, że spermę ojca zostaje umieszczona w organizmie zastępczej mamy, która przez 9 miesięcy nosi dziecko w swoim brzuchu, by następnie tuz po rozwiązaniu przekazać je rodzicom. Po raz pierwszy metodę tę zastosowano w roku 1978. Bezpłodne matki starają się uczestniczyć w rozwoju dziecka przebywając z matka zastępczą. Niestety ta metoda, choć skuteczna, jest przyczyna wielu tragedii. Okazuje się, bowiem, że zastępcze matki wiążą się emocjonalnie ze swymi dziećmi i nie zawsze godzą się oddać dziecko do rąk rodziców. Ciąża jest cudownym momentem w życiu każdego człowieka. Kobieta czując w swoim organizmie płód, który stale się rozwija przywiązuje się do dziecka. W tym wypadku racjonalne myślenie, jakim zastępcza mama kierowała się wcześniej nie zawsze wygrywa z instynktem macierzyńskim.
Innym wyjściem również wymagającym zastępczej mamy, ale mniej drastycznym jest zabieg zwany "adopcją embriona". Metoda ta polega na tym, że matka zastępcza zostaje zapłodniona, jednak dziecko nie rozwija się w jej brzuchu przez cały okres ciąży. W momencie 8 lub 16 stadium podziału zapłodniona komórka jajowa jest wypłukiwana, a następnie implantowana kobiecie bezpłodnej. To działanie nie wymaga zabiegów chirurgicznych. Przez resztę ciąży przyszłe niemowlę rozwija się w organizmie matki. Takie rozwiązanie jest lepsze, gdyż matka zastępcza nie ma tak wielu dylematów. Nie jest tak bardzo związana z nienarodzony jeszcze dzieckiem.
Bezpłodność jednego z rodziców nie wyklucza wcale możliwości posiadania potomstwa. Jest wiele sposobów na poczęcie dziecka. Część z nich np. zapłodnienie zastępczej mamy wzbudzają kontrowersje. Na taki sposób nie godzą się wszelkie autorytety moralne. Najważniejsze w tym względzie to podejmować przemyślaną decyzję. Jeżeli wszystkie metody zawiodą, zawsze można adoptować dziecko i zapewnić mu miłość.
© Urwis.pl
autor: Magdalena Waloszek