Dlatego też w sposób zupełnie naturalny nasze dzieci przejawiają zainteresowanie tymi przedmiotami. Zainteresowanie to jest niewątpliwie wzmagane przez samych rodziców i innych dorosłych: dzieci są doskonałymi obserwatorami i na pewno zauważyły, że mama lub tata zawsze mają telefon komórkowy przy sobie i potrafią często przerwać to, co akurat robią, aby go odebrać, gdy dzwoni, a także widzą, że dorośli chętnie spędzają czas za komputerem. A skoro rodzice tak wiele zainteresowania i czasu poświęcają jakiemuś tajemniczemu przedmiotowi, który dzwoni, świeci, pokazuje obrazki, albo filmy i robi wiele innych ciekawych rzeczy, dzieci oczywiście również chcą się z nim zapoznać.
Jesteśmy wszyscy zgodni co do tego, że dzieci powinny w sposób kontrolowany korzystać z telewizora, czy komputera. Myślę, że równolegle warto pamiętać, że jesteśmy rodzicami dzieci XXI wieku. Gdy dorosną – dla nich komputer, Internet będą niewątpliwie bardzo ważnymi narzędziami pracy, a wszelkie – dla nas – nowinki technologiczne, będą dla nich podstawowymi przedmiotami użytku codziennego.
Dlatego myślę, że wprowadzanie naszego dziecka w świat najnowszej technologii jest korzystne dla niego samego: od najmłodszych lat uczy się ono obsługi komputera, czy korzystać z aparatu cyfrowego, przez co nauka ta przebiega w sposób – można rzec – naturalny. Dziecko chłonie każdą nową informację, a gdy nauce towarzyszy zainteresowanie i pozytywne nastawienie, pojawia się również uczucie przyjemności z nabywanej wiedzy. Ze względu na budowę mózgu człowieka, jeżeli zdobywaniu nowych wiadomości towarzyszą pozytywne uczucia, informacje te zapamiętywane są lepiej, szybciej i na dłużej. (Ośrodek pamięci długotrwałej jest bowiem w naszym mózgu zlokalizowany w bezpośrednim sąsiedztwie ośrodka odpowiedzialnego za nasze dobre samopoczucie.)
Dlatego też, kiedy mój niespełna 4-letni synek bardzo interesuje się komputerem i możliwościami, jakie ze sobą niesie, doszłam do wniosku, że nadszedł dla niego optymalny czas, aby podjął naukę posługiwania się myszką i klawiaturą.
Zaczęłam więc poszukiwać programu edukacyjnego, odpowiedniego do jego wieku, dzięki któremu przedszkolak zapoznawałby się z obsługą komputera, a jednocześnie rozwijał inne umiejętności. Chciałam bowiem, aby ów program był rzeczywiście edukacyjny i wspierał rozwój mojego synka.
W mojej ocenie takie jest właśnie "Wesołe Przedszkole Reksia" adresowane dla dzieci w wieku 4-8 lat (wyd. Aidem Media).
Jest to jeden z tytułów wchodzących w skład serii edukacji przedszkolnej dla najmłodszych dzieci. Program ten jest opracowany według założeń dydaktycznych wychowania przedszkolnego i jest programem zawierającym gry bez przemocy.
Przetestowaliśmy go dokładnie.
"Wesołe Przedszkole Reksia" rzeczywiście jest wesołe: atrakcyjna, kolorowa grafika i animacja, interesujące gry i zabawy, motywujące do rozwiązywania postawionych zadań, sympatyczny dowcip bawiący zarówno dziecko, jak i towarzyszącego mu rodzica, oraz ulubieniec Reksio i jego znajomi z podwórka – "gospodarze" przedszkola.
I tak: tutaj klocki mówią, zabawki znikają z półek, pomalowany na zielono Reksio dziwi się takiemu doborowi kolorów, a pociąg czeka na maszynistę, by zawieźć pasażerów do stacji głównej :-) Możemy pograć w kolorowe i oczywiście mówiące memo, oraz zostać mistrzem strzelnicy.
Wszystkie komendy w programie, oprócz znaku graficznego są opatrzone znakiem słownym (np. wyjście z programu to ikonka drzwi, a lektor informuje nas: "wyjście"). Komunikat słowny pozwala przedszkolakowi działać i uczyć się "wędrować" po programie samodzielnie oraz w sposób celowy.
Na płycie CD-ROM znalazło się 7 zabaw, rozwijających rozwój intelektualny:
ˇ rozwijają logiczne myślenie,
ˇ pamięć wzrokową i przestrzenną,
ˇ koordynację wzrokowo-ruchową,
ˇ oraz koordynację wzrokowo-słuchowo-ruchową,
ˇ ćwiczą spostrzegawczość,
ˇ uczą cyferek,
ˇ uczą dobierać w pary,
ˇ rozpoznawać, nazywać i wykorzystywać kolory,
ˇ układać według wzoru,
ˇ dopasowywać elementy układanki tworząc jedną całość.
Zabawa w "Wesołe Przedszkole Reksia" uczy nasze dziecko:
ˇ manualnej perfekcji,
ˇ zręczności,
ˇ skupienia uwagi podczas wykonywania zadania,
ˇ celowego i konsekwentnego działania,
ˇ pozwala odnosić sukcesy, opatrzone sympatycznym komentarzem lektora,
ˇ motywuje do podjęcia kolejnej próby.
Odkąd ja i mój synek bliżej zaprzyjaźniliśmy się z Reksiem, we wspólnym spędzaniu czasu pojawiła się nowa faktywność. Pomimo, że maluch świetnie radzi sobie samodzielnie z większością zabaw, albo mama, albo tata są przy nim obecni. Wspólna zabawa jest przecież źródłem radości dla nas wszystkich, a przy okazji i dorosły może się czegoś nauczyć :-)
Pozytywne doświadczenie z programem edukacyjnym i niesamowita szybkość, z jaką synek opanowuje nowe umiejętności z zakresu obsługi komputera, utwierdziły mnie w przekonaniu, że rzeczywiście współcześni dorośli doczekali czasów, w których dzieci lepiej radzą sobie z nową technologią, niż oni sami, kiedy zaczynali naukę.
Co tylko potwierdza niezwykły potencjał intelektualny człowieka w jego pierwszych latach życia, kiedy nauka przykładowo: języka obcego, czy właśnie obsługi komputera jest wiele prostsza, ni? podejmowana w wieku dorosłym.