Poszukując korzeni tego zwyczaju, warto wspomnieć chociażby o germańskich obrzędach, polegających na podpaleniu w środku zimy kręgu z zielonolistnych gałęzi. Krąg symbolizował Słońce. W zimne i ciemne grudniowe dni Germanie zapalali świece na uplecionych zawczasu wiankach, co miało wyrażać nadzieję na nadejście wraz z wiosną ciepłych i dłuższych dni. W Skandynawii zapalano ustawione w kręgu świeczki, wznosząc modły do boga światła, aby odwrócił "koło Ziemi" w kierunku Słońca. Podobnie jak u Germanów, zabieg ten miał pozwolić wydłużyć dzień oraz zachować ciepło.
Dość szybko pomysł z Hamburga pochwycili krajanie z innych rejonów Niemiec. W latach 20. ubiegłego wieku zaadaptowali go także katolicy. W 1925 roku wieńce pojawiły się w Polsce. Duńczycy dali się przekonać nieco później, bo w latach 30. XX wieku.
Współczesne wieńce adwentowe nie są już tak duże, mają przeważnie 20-40 cm średnicy. Podstawę stanowi druciana siatka. W nią wplata się gałązki drzew iglastych, czasami także mahonii i drzewa laurowego. Kolorystyka 4 świec nawiązuje do symboliki tego okresu. U katolików i protestantów świece z 1., 2. i 4. niedzieli adwentu są fioletowe (lub niebieskie), podobnie jak przywdziewane przez duchownych szaty liturgiczne. Trzecia świeca jest różowa, ponieważ zapala się ją w tzw. Niedzielę Radości. W części wieńców tkwi 5 świec. Ta umieszczona w środku (biała lub złota) nazywana jest świecą Chrystusa i zapala się ją w Wigilię albo w Boże Narodzenie. Anglikanie, metodyści i luteranie wybierają przeważnie niebieskie świece, niektórzy, zwłaszcza w Danii, białe. Niebieski to barwa nadziei. Kościoły wybierają go, rezerwując fiolet (symbol żalu i władzy królewskiej) dla wielkiego postu.
Na początku adwentu wieńce są święcone w kościele. Wiesza się je na kolorowych wstążkach albo kładzie na stole, przy którym rodzina spożywa wspólne posiłki.
Świece mają nie tylko swoje kolory, lecz również określone znaczenie. Zapala się je w oczekiwaniu na narodziny Chrystusa, który mówił o sobie, że jest światłością świata. Pierwsza świeca to tzw. świeca pokoju. Uważa się, że symbolizuje nieposłuszeństwo pierwszych rodziców i boskie przebaczenie. Druga świeca to świeca wiary. Oznacza wiarę patriarchów Izraela jako wdzięczność za dar w postaci Ziemi Obiecanej. Alternatywnie nazywa się ją świecą Betlejem, aby przypomnieć chrześcijanom, że Bóg objawił im się w skromnej postaci małego dziecka. Świeca trzecia to świeca miłości, związana z radością króla Dawida, który celebrował przymierze z Jahwe, albo świeca pasterzy, oznaczająca radość z faktu, że minęła już ponad połowa adwentu. Czwarta świeczka jest świecą nadziei. Uznaje się ją za symbol nauczania proroków, wieszczących rychłe przyjście Jezusa. Część źródeł nazywa ją świecą aniołów, przypominającą o pokoju i przekazywanej przez niebieskich posłanników dobrej nowinie.
Kolor gałązek, wieczna zieleń, również jest nieprzypadkowy. To symbol trwającego życia. Krąg wskazuje na wieczność Boga, ludzkiej duszy oraz życie wieczne odnajdowane w Chrystusie. Szyszki, orzechy czy nasiona przywoływać mają na myśl życie i odrodzenie. Wieniec adwentowy jako całość to oznaka zwycięstwa, godności królewskiej oraz hołd składany Chrystusowi Zbawcy. Każda z zimozielonych roślin także ma swoją symbolikę. Laur to zwycięstwo nad prześladowaniem i cierpieniem; sosna, ostrokrzew i cis: nieśmiertelność; cedr: siła, uzdrowienie. Kłujące gałązki ostrokrzewu mają się ponoć kojarzyć z koroną cierniową. Istnieje nawet angielska legenda, która głosi, że krzyż pański wyciosano właśnie z tego drewna.
W różnych krajach wieńce ozdabia się nieco odmiennie. Niemcy przystrajają je np. małymi bombkami i jabłkami (Bawaria), Duńczycy czerwonymi owocami i szyszkami świerku, a Anglosasi umieszczają je nie tylko na stołach, ale i na drzwiach swoich domów. Niemcy bardzo celebrują zapalenie pierwszej świecy, do tej czynności wyznacza się określoną grupę, np. szafarzy czy członków chóru.
Wieniec adwentowy można kupić, ale nieporównanie większą przyjemność sprawi dzieciom i dorosłym samodzielne jego wykonanie. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie trudne. Podstawę uzyskamy, wycinając okrąg z gąbki florystycznej, zaplatając w warkocz sznurek i łącząc ze sobą jego końce. Hipermarkety czy kwiaciarnie oferują także gotowe wianuszki z mchu. Gałązki wybranego iglaka wtykamy albo bezpośrednio w materiał, albo przymocowujemy je najpierw do drucika. Nie może być za cienki, bo będzie się wyginał podczas montażu. Dodatkowe elementy, orzechy, bombki i inne ozdoby świąteczne, mocujemy w podobny sposób lub używamy pistoletu z klejem. Świeczki osadzamy w specjalnych lichtarzykach (są skonstruowane podobnie jak spinacze do bielizny, więc nie ma problemu z ich przyczepieniem), przyklejamy albo wciskamy w miękkie podłoże. Całość spryskujemy sztucznym śniegiem, przewiązujemy wstążeczką, malujemy złotą czy srebrną farbką itp. Liczą się własny pomysł i inwencja twórcza. Uwaga: jeśli używamy suchych kwiatów i roślin iglastych, ozdoby można przygotować wcześniej. Ozdoby utrzymają się przez długi czas.
© Urwis.pl
autor: Anna Błońska
Bibliografia:
1. www.catholiceducation.org;
2. www.wikipedia.org;
3. Malcolm Hillier, "Kompozycje kwiatowe", Muza SA, Warszawa 1997.