Dzieci należy prawidłowo diagnozować, żeby zapobiec niepotrzebnym ograniczeniom diety, które prowadzą do niewłaściwego odżywiania w bardzo ważnym z rozwojowego punktu widzenia okresie.
Według European Federation of Allergy and Airways Diseases Patients’ Associations, 8% dzieci i 4% dorosłych spośród 380-milionowej społeczności Unii Europejskiej cierpi na alergie pokarmowe. Jednak samodiagnozowanie przez rodziców może zawyżać rozmiary problemu, twierdzą naukowcy w artykule opublikowanym na łamach Journal of Allergy and Clinical Immunology.
Pomiędzy wrześniem 2001 a sierpniem 2002 roku zespół badawczy dr Taraneh Dean zwerbował grupę 969 ciężarnych kobiet. Przez rok co 3 miesiące zbierano opinie rodziców na temat nadwrażliwości dzieci na określone pokarmy (matki i ojcowie wypełniali standaryzowany kwestionariusz). Do końca badań wytrwało 900 rodziców (92,9%).
Po 3 miesiącach o nadwrażliwości pokarmowej (na krowie mleko) donosiło 132 rodziców. Po 6 miesiącach - 83 (na krowie mleko, owoce inne niż cytrusowe, ryż dla dzieci oraz owies), po 9 miesiącach - 49 (na krowie mleko, pomidory i jajka), a po roku - 65 (na krowie mleko, jajka, pomidory oraz ryby). Podsumowując wyniki z całego roku, negatywne reakcje na pokarmy zaobserwowano u 25,8% dzieci.
Następnie naukowcy oceniali częstość występowania nadwrażliwości na pokarmy u dzieci pomiędzy 6. a 9. miesiącem życia oraz pomiędzy 9. a 12. miesiącem życia. W tym celu wykonano próby prowokacji pokarmami. Przy tej metodzie badania ustalono, że 14% maluchów cierpi na alergie pokarmowe. Po posłużeniu się podwójnie ślepą grupą kontrolowaną, dodatnie próby pokarmowe powtórzyły się tylko u 6%.
Jedno z badań z 1987 roku wykazało, że tylko ok. 1 dzieci z "widocznymi" alergiami pokarmowymi naprawdę je miało (Pediatrics). Nowe badanie obniża liczbę małych alergików jeszcze o połowę (do 1/8).
Opisywanie badanie ma jednak swoje ograniczenia. Nie wykonano testów alergicznych na orzechy ziemne i sezam, ponieważ, zgodnie z odgórnymi nakazami, nie powinno się ich podawać niemowlętom. Autorzy studium musieli więc przyznać, że w związku z tym nie doszacowano liczby przypadków nadwrażliwości na jedzenie.
Badanie Anglików przeprowadzono w tym samym czasie, co badanie amerykańskie, także opisane na łamach magazynu Pediatrics. Wykazało ono, że wcześniejsze rozpoczęcie podawania niemowlętom pokarmów stałych, zwłaszcza w przypadku pszenicy, zmniejsza ryzyko wystąpienia alergii na to zboże.
Matki zauważają u swoich dzieci nieistniejące alergie, ponieważ z uwagą przyglądają się swoim maleństwom i chcą czemuś przypisać zaobserwowane u nich "objawy". Wykluczenie alergii przez specjalistę jest więc równie ważne jak jej potwierdzenie.
© Urwis.pl
autor: Anna Błońska
Bibliografia:
1. FoodNavigator.com.