Menu

Artykuły (277)
ZAPACHY A EMOCJE. Opublikowano : 2005-04-21 (4115 odsłon)
Nad tym, czy emocjonalna reakcja na zapach to wytwór natury, czy też może wychowania, debatuje się od dawna. Opublikowane w aktualnym wydaniu "Journal of Comparative Psychology" wyniki przechylają jednak szalę na stronę wychowania.
W eksperymencie, który wykorzystywał gry komputerowe oraz zapachy stworzone pod kątem konkretnej osoby, badacze odkryli, iż reakcja na nowe zapachy zależy od emocji doświadczanych w momencie, kiedy nieznana woń jest prezentowana.

REKLAMA:


Jeśli dany człowiek odnosił w grze sukcesy, chętniej stwierdzał, że podoba mu się zapach dochodzący do jego nosa. Gdy zaś miał właśnie zła pasję w komputerowych rozgrywkach, częściej uznawał woń za niemiłą.
Według Rachel Herz, nie jesteśmy jako ludzie predysponowani do określonej reakcji na zapach i uznawania go z góry za dobry bądź zły. Nie rodzimy się zaprogramowani, lecz uczymy się nie lubić lub lubić konkretne zapachy. Herz przeprowadziła dwa eksperymenty, aby przetestować swoją teorię węchu. W pierwszym z nich uczestniczyło 30 kobiet. Wszystkie poproszono o powąchanie wacików nasączonych zapachem, które umieszczono w szklanym naczyniu, a następnie o dokonanie oceny ich "przyjemności dla nosa", znajomości oraz intensywności na 9-stopniowej skali. Większość woni była znana i miła. Znalazł się tam zapach róży, wanilii, cytryny oraz mięty. Jeden zapach skomponowano specjalnie na potrzeby badania. Była to swoista mieszanka kurzu, deszczu oraz gorącego popcornu z dodatkiem masła. W rezultacie powstała lekko nieprzyjemna, słodka, przesiąknięta wilgocią woń.
Uczestniczki losowo przypisano do różnych grup. Grupa eksperymentalna wchodziła do pomieszczenia, gdzie ukryta instalacja rozpylała w powietrzu nieznany zapach. Następnie kobiety rozpoczynały karcianą grę na komputerze. Gra była tak poprowadzona, by dostarczyć uczestniczkom powodów do radości. Posłużono się humorystycznymi efektami dźwiękowymi oraz uśmiechniętymi twarzami. Ta sama grupa oglądała na późniejszym etapie eksperymentu skompilowane sceny z komedii. Wtedy też znowu do pokoju doprowadzono dziwny zapach. Stworzono 3 grupy kontrolne. Pierwsza także grała na komputerze i oglądała film, ale nie poddano jej w tym czasie wpływowi żadnego zapachu. Druga grupa kontrolna wdychała woń, ale oglądała podczas obu sesji badania neutralny przyrodniczy dokument. Trzecia grupa przesiedziała eksperyment w poczekalni, oglądając gazety.
Drugi z przeprowadzonych eksperymentów był podobny. Wzięło w nim udział 36 ludzi (zarówno mężczyzn, jak i kobiet). Testowali oni dwa nowe zapachy - lekko kwiatowy i przywodzący na myśl czystą wodę. Na wstępie badani oceniali te dwa zapachy, a także woń różaną, waniliową, cytrusową oraz miętową. Nieznane wcześniej zapachy trzeba było oszacować na skali znajomości oraz przyjemny nieprzyjemny.
Następnie jedna grupa wchodziła do przesyconego zapachem pomieszczenia i grała w specjalnie zaprojektowane frustrujące karciane gry. Towarzyszyły temu irytujące efekty dźwiękowe, z maszyną nie można też było nigdy wygrać. Druga grupa siedziała w pokoju z zapachem i czytała tam magazyny. W obu grupach połowa uczestników wdychała zapach kwiatowy, a pozostała część - "wodny". Trzecia grupa grała na komputerze przy braku zapachu. Wszyscy uczestnicy badania albo grali, albo przeglądali gazety w czasie 3 sesji odbywających się w ciągu tygodnia. Po każdej z nich oceniali wszystkie sześć woni.
W obu eksperymentach rezultaty były podobne. Herz odkryła, że uczestnicy, którzy grali na komputerze i oglądali filmy, częściej oceniali nowy zapach (nawet jeśli sądzili, że był trochę nieprzyjemny) jako miły i znany niż grupy kontrolne. Po frustrującej grze badani częściej niż grupy kontrolne klasyfikowali nieznaną woń jako przykrą. Nieprzyjemne wrażenie wzmacniało się z upływem czasu.
Okazało się więc, że gdy zapach skojarzony jest z jakimś znaczącym emocjonalnie wydarzeniem, jego odbiór dostosowywany jest do odbioru wydarzenia. Herz nie była tym zaskoczona. Istnieje bowiem niewiele dowodów na poparcie tezy o genetycznym uwarunkowaniu postrzegania zapachu. Badaczka stwierdziła, że także kulturowe badania powonienia potwierdzają jej wyniki. Na przykład Amerykanie generalnie lubią zapach pomocnika baldaszkowatego - popularnego dodatku do cukierków i gum do żucia. W Wielkiej Brytanii, gdzie stanowi składnik wielu lekarstw, nie budzi on natomiast pozytywnych skojarzeń. Ważne są również osobiste doświadczenia. "Niektórzy mogą poczuć zapach róż i skojarzyć go z pogrzebem ojca. Inni będą lubili odór skunksa, gdyż przywodzi im na myśl miłe wspomnienia z dzieciństwa" - mówi Herz.
Jest jednak parę wyjątków od reguły. Drażniące zapachy, takie jak woń amoniaku, nie podobają nam się natychmiast po tym, jak je poczujemy. Emocjonalna reakcja na zapachy zależeć może również od indywidualnych różnic genetycznych.

© Urwis.pl
autor: Anna Błońska


Opublikowano : 2005-04-21 (4115 odsłon)
Komentarze :

Wasze opinie + DODAJ swoją opinię

Nie ma jeszcze opinii.


Wydawca portalu Urwis.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.




  Dzieci i Niemowlęta - Urwis.pl   Linkuj do nas.
Jeżeli uważasz że warto nas wspierać
 wklej poniższy kod na swojej stronie www :

  

Wyszukiwanie


Sklep Urwis.pl poleca

Bazy Teleadresowe

Pomóż




Wszelkie prawa zastrzeżone
Zabawki, porady - Copyright © 2007 Urwis.pl