Napisz do nas

Infolinia32 44 57 225

Bariery komunikacyjne między dzieckiem a rodzicem- jak unikać

28-01-2016

Bariery komunikacyjne między dzieckiem a rodzicem- jak unikać


    Prawidłowa komunikacja pomiędzy rodzicem a dzieckiem jest bardzo potrzebna. Niestety zdarza się tak, że matki czy ojcowie nieświadomie stwarzają bariery, które w znacznym stopniu utrudniają wzajemne porozumiewanie się.

Jedną z takich barier utrudniających znalezienie wspólnego języka jest dawanie ciągłych poleceń i komend. Niejednokrotnie zdarza się tak, że dziecko przychodzi spłakane do matki, która mówi do swej pociechy, żeby wzięła się w garść, przestała lamentować. Matka chce z całego serca uspokoić swoje smutne dziecko. Pewnie chciałaby udzielić jakiejś rady, pogłaskać po głowie. Tymczasem już na wstępie rozmowy daje swej pociesze do zrozumienia, że się nią nie przejmuje. Taka sytuacja nie jest budująca. Rodzice nie są nawet świadomi, że chcąc uspokoić swoje dziecko w rzeczywistości oddalają się od niego.

Do innych złych reakcji dzieci zalicza się też przestrogi i groźby. Niejednokrotnie zdarza się tak, że rodzic chce pomóc, ale mówi to w takim tonie, jakby groził swojej pociesze, np. "Sam sobie jesteś winny i musisz się z tym uporać". Zatroskana matka chce oczywiście doradzić swemu dziecku jak najlepiej, ale w rzeczywistości nie wychodzi to tak jak powinno. Pociecha może sobie pomyśleć, że niepotrzebnie przyszła po radę, w końcu sama też wie, że musi się jakoś uporać z problemem.

Częstym błędem popełnianym przez rodziców chcących pomóc jest moralizowanie. Matka czy ojciec udzielają dziecku gotowych rad, których powinno przestrzegać. Nie jest to dobre rozwiązanie, gdyż załamana, smutna, nieszczęśliwa pociecha nie oczekuje gotowych recept na życie. Poza tym zdaje sobie sprawę z tego, że sama musi znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Takie gotowe rady oprócz tego, że niewiele pomogą bardzo często denerwują dziecko, które może sobie pomyśleć, że łatwo jest udzielać rad. Poza tym warto jeszcze pamiętać, że nie ma skutecznych sposobów na przezwyciężenie trudności. Udzielane przez rodziców wskazówki często mogą okazać się chybione. Może lepiej zostawić dziecku swobodę i pozwolić samodzielnie podjąć decyzję.

Kolejnym typowym błędem popełnianym przez rodziców jest pouczanie, używanie "logicznych" argumentów. Jeżeli dziecko przychodzi do domu zmęczone po ciężkim dniu w szkole, bo np. dostało jedynkę za brak zadania, to nie oczekuje, żeby rodzice je pouczali. Tak się niestety zdarza. Być może mama w tej sytuacji powiedziałaby "Takie są fakty, musisz się z nim jakoś zmierzyć". Dziecko nie oczekuje tego typu rad. Może ma ochotę zwyczajnie się wypłakać na ramieniu swojej matki.

Udzielanie komend i poleceń, przestróg i gróźb, moralizowanie, dawanie gotowych rad, pouczanie, to typowe błędy wychowawcze popełniane przez rodziców, opiekunów. Zaliczają się one do grupy barier komunikacyjnych, które wbrew intencjom sugerują pociesze, że jej sytuacją się nie przyjmuje. Dziecko będzie się przez to źle czuło. Jedyne czego oczekuje po trudnym dniu, to wsparcie, ale nie takie po którym nie będzie się czuło jeszcze gorzej. Niestety najczęściej rodzice w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, że nie pocieszają swego dziecka, tylko robią coś odwrotnego.

Do innych typu reakcji, które powodują brak zrozumienia między matką a dzieckiem należy ocenianie, krytykowanie, obwinianie, łajanie, stawianie diagnoz, interpretowanie różnych faktów. Reakcje te nazywane są degradującymi.

Częstą złą reakcją rodziców uniemożliwiającą porozumiewanie się jest ocenianie, krytykowanie, obwinie. Jeżeli pociecha nie potrafi sobie z czymś poradzić, to rodzic nie powinien jej za to jeszcze bardziej karać. Przykładowo, jeżeli dziecko nie nauczy się na sprawdzian, bo nie potrafi sobie dobrze rozplanować zajęć, to nie można dodatkowo mówić, że jest do niczego i z niczym nie potrafi sobie poradzić. To wcale nie pomaga. Nie należy także oceniać: "to było oczywiste, trzeba było nie chodzić na kurs tańca w tym tygodniu". Takie ocenianie i tak już niczego nie zmieni. Jeżeli faktycznie pociecha nie potrafi sama sobie z czymś poradzić, to trzeba jej pomóc. Nie można się jednak narzucać. Można to jedynie zasugerować lub porozmawiać z dzieckiem, a ono może same wpadnie na pomysł, żeby mama udzieliła w czymś pomocy.

Bardzo często rodzice upokarzają dziecko. Używają przykrych dla niego zwrotów. Mówią np. "Tego się można było spodziewać po tobie, jak zwykle masz słomiany zapał". Taka sytuacja nie jest dla dziecka czymś dobrym. Być może przestanie wierzyć w swoje możliwości. Jeżeli często będzie słyszało z ust rodziców krytykę, to z czasem może zacząć myśleć, że rzeczywiście jest winne wszystkiemu, nic nie potrafi i w ogóle jest do niczego. Będzie miało mnóstwo kompleksów, z którymi może się borykać przez całe swoje życie. Warto, więc pamiętać, żeby nie poniżać swego dziecka, bo ono to bardzo przezywa, nawet jeżeli wie, że rodzice maja rację.

Do innych złych reakcji należy też stawianie diagnoz, interpretowanie. Rodzice bardzo często po usłyszeniu tego, co się działo, np. w szkole starają się wysnuć jakieś wnioski, np.: "Znowu czujesz się nie na siłach, kiedy należy...". To nie jest dobra postawa. Pociecha nie potrzebuje bowiem diagnozy, ani interpretacji jakiegoś wydarzenia przez matkę. Ono samo ma przecież jakieś poglądy na dany temat.

Do innego typu barier komunikacyjnych należą takie, których celem jest dodanie otuchy, ale w rzeczywistości sprawiają, że problemy z jakimi dziecko przychodzi do mamy są bagatelizowane lub próbuje się im zaprzeczyć. Do tego typu reakcji zalicza się chwalenie, uspokajanie, pociesznie.

Teoretycznie chwalenie wcale nie powinno uchodzić za zła reakcje. W końcu dziecko nie czuje się poniżane, a nawet powinno być zadowolone. Jego wysiłki zostają nagrodzone. Problem w tym, że często pochwały w rzeczywistości brzmią tak, jakby kłopot pociechy był bagatelizowany. Przykładowo dziecko przychodzi do rodziców z zadaniem, z którym ma problem, a w zamian otrzymuje odpowiedź "Przecież jesteś taki zdolny i mądry na pewno sobie poradzisz". Okazuje się, że spory problem, z którym dziecko nie potrafiło sobie poradzić został zbagatelizowany.

Podobna sytuacja jest także podczas wspierania, pocieszania. Wyobraźmy sobie ten sam przykład z trudnym zadaniem. Rodzice zamiast pomóc swej pociesze uspokajają ja i mówią, że to nic takiego, że im też zdarzało się miewać problemy z jakimiś szkolnymi rzeczami. Czasem próbują wspierać swe dziecko: "Ach nie żartuj ty tego nie zrobisz?". Takie reakcje sprawiają, że wielkie problemy zostają zmniejszone do minimum, albo całkowicie zaprzecza się, że one w ogóle istnieją.

Do ostatnich typów reakcji, które powodują bariery komunikacyjne, należą takie, które teoretycznie maja pomagać, ale tak naprawdę powodują, że dziecko się buntuje, stawia opór. Do reakcji tych należy, sądowanie, wypytywanie, odwracanie uwagi, ironizowanie.

Wypytywanie, sądowanie już z góry powoduje u dziecka opór. Nikt nie lubi być przepytywany ze wszystkich szczegółów, jakie miały miejsce. Taki "oskarżony" może się czuć tak jakby był do czegoś zmuszany, robił cos wbrew sobie. Nikt nie lubi, kiedy zadaje się mu bez potrzeby mnóstwo pytań, które na dobra sprawę niczemu nie służą.

Innym typem złej reakcji jest bagatelizowanie, czy odwracanie uwagi. Jest to duży błąd, jeżeli dziecko przychodzi z jakimś problemem, to ostatnią rzeczą jaką powinien zrobić rodzic, to dać do zrozumienia, że właściwie żadnego problemu nie ma. Dziecko nie będzie się wówczas dobrze czuło. Wyobraźmy sobie taką sytuacje, że przychodzi do mamy dziecko i mówi, że pokłóciło się z najlepszą koleżanką, a matka odpowiada na to : "Ach nie martw się pewnie zobaczyłaś czarnego kota, do jutra się pogodzicie". Nie jest to reakcja jakiej oczekuje dziecko. Ono po stracie, chociażby tymczasowej, potrzebuje, żeby poświecić jej chwilę uwagi, przytulić, pogłaskać, nawet jeżeli nie jest już takie małe. Każdy człowiek potrzebuje odrobinę czułości i zrozumienia.

Może Cię także zainteresować

W dzisiejszych czasach każda młoda mama ma do dyspozycji szereg najróżniejszych udogodnień, które mają na celu sprawic, by macierzyństwo było czystą przyjemnością. W tym artykule zapraszamy do zapoznania się z kilkoma praktycznymi aplikacja...
Pokoik Twojego dziecka wygląda, jakby właśnie przeszło  tornado, a Tobie wydaje się, że już nigdy  nie zdołasz zapanować nad tym wiecznym chaosem? Tutaj znajdziesz kilka prostych wskazówek, jak utrzymać porządek przy małym dziecku...
Na myśl o podróży samolotem z małym dzieckiem dostajesz gęsiej skórki? Nie martw się, są sposoby, by pierwszy lot dziecka był przyjemny i bezproblemowy. ...
Temperatura na zewnątrz jest nieznośna, a Ty martwisz się, jak najmłodszy członek rodziny zniesie tak wysokie temperatury? Spokojnie, jest kilka sposobów, by lato i dla niemowlaka było przyjemne. ...
Powrót